Szukaj:Słowo(a): praca oferty pracy zagan
Pozdrowionka z miejskiej dzungli - Warszawy Oj jak dawno mnie nie bylo na forum, a co niektorzy sie nawet za mna stesknili Awa jesli faktycznie nie masz pracy to proponuje osiąść w Wawie Tam jest mnostwo pracy i juz w jeden dzien znajdziesz kilka ofert dla siebie. Najnizsze wynagrodzenie dla osob z wyższym to przecietnie 1400 -1500 zl netto. Moze to nie jakas wielka kasa, ale zawsze wiecej niz w Zaganiu, gdzie ludziom z wyższym bardzo trudno znaleźć prace. A jeżelu uda im się cos znaleźć to pracodawca robi wielka łaskę, że zatrudnia za 600 lub 700 zl netto. Paranoja! Jak tak dalej bedzie to w Zaganiu beda mieszkac tylko sami urzednicy, rencisci i emeryci oraz wojsko. A reszta wyjedzie za praca za granice lub do najwiekszych miast w Polsce. To jak narazie tyle z mojej strony
Pozdrowionka z miejskiej dzungli - Warszawy Oj jak dawno mnie nie bylo na forum, a co niektorzy sie nawet za mna stesknili Awa jesli faktycznie nie masz pracy to proponuje osiąść w Wawie Tam jest mnostwo pracy i juz w jeden dzien znajdziesz kilka ofert dla siebie. Najnizsze wynagrodzenie dla osob z wyższym to przecietnie 1400 -1500 zl netto. Moze to nie jakas wielka kasa, ale zawsze wiecej niz w Zaganiu, gdzie ludziom z wyższym bardzo trudno znaleźć prace.....



Teraz wykształcenie nie problem:

http://www.phonydiploma.com/

Amerykański dyplom, polska praca panie Dyzma!

vin


ojej, spokoj na sali prosze!
ile operek, tyle doswiadczen i zdan nt programu. sa osoby, ktore trafia na wspaniale rodzinki, sa tez takie, ktorym sie to nie udaje...

wiecie, mnie zastanawia jedno...skoro juz podniesli operskie kieszonkowe o te pare $ to dlaczego nie zwiekszyli doadatku na szkole? te 500$ to naprawde jest malo. za moich czasow mozna bylo wyjechac na wycieczke edukacyjna..ok pojechalam, rodzina z Ohio sie ekscytowala i wszystkim opowiadala, ze mi wycieczke oplacili.... noo faktycznie..dali mi 500$ a ja musialam ponad 1000 wylozyc ze swoich..
kursy jezykowe sa drogie. ok, jest pare szkol, gdzie mozna zrobic kurs jezykowy ponizej 500 $ ale zazwyczaj jest to krotki kurs 2, 3 miesieczny.

skoro dzieci sa w wieku szkolnym, uwazam, ze au pair powinna miec wolne w tym czasie i wykorzystac to na swoja szkole itd. jezeli rodzina zagania do pracy - to faktycznie, szuka sluzby..

annka - co to tego taty pracujacego od 7 do 21 , przeciez mieszkasz w USA, wiesz, ze tam mieszkaja pracoholicy. czesto praca do 21 to norma. ludzie zostaja po godzinach, a szczegolnie teraz w czasie kryzysu dbaja o swoje posady i staraja sie dobrze pracowac. poza tym nawet nie wiemy czym ten tata sie zajmuje, wiec nie ma co spekulowac, czy naprawde tyle pracuje...

rozmowy telefoniczne sa tanie - jesli rodzina ma wykupiony dobry abonament. w DC rodzina miala free rozmowy na cale stany, wiec moglam wydzwaniac po kol za darmo. miedzynarodowe jednak byly strasznie drogie i raczej korzystalam z tel dzwoniac ze specjalnej karty.

w Ohio dzielilam lazienke z dziecmi i bylo to meczace. z racji tego, ze dzieci byly male musialam wszystkie kosmetyki chowac wysoko, zamykac w szafce itd. pozniej jak mialam swoja lazienke to moglam wszystko ladnie poukladac itd. dzieci brudza, my musimy sprzatac skoro dzielimy lazienke. uwazam, ze osobna lazienka to powinna byc podstawa.

czy sie mieszka z rodzina na pietrze czy nie..no coz to sprawia indywidualna - ja mieszlama na pietrze w Ohio i mnie trafialo, bo zero spokoju. w DC mieszkalam na dole i bylo o wiele spokojniej. jak juz kiedys wspominalam najbardziej mi sie podobalo mieszkanie na poddaszu

uwazam, ze prywatnosc w zyciu au pair to sprawa bardzo wazna. ciezko pracujemy zajmujac sie dziecmi, to jest stresujace zajecie ( i mowie to ja mimo, ze kocham wszystkie dzieci swiata i mam anielska cierpliwosc - tylko do dzieci ) i nalezy nam sie chwila spokoju. takze Kamila, moim zdaniem wazne sa warunki, to czy lazienka jest osobno, czy jest tel, lokalizacja itd.
ok odrzucenie oferty bo kolor scian nie ten itd. tp durnota..ale o reszte trzeba zadbac

odleglosc - umowmy sie, ze 30 min to jest norma w usa. nie kazdy mieszka przy centrum. ja tez mieszkalam pod dc wiec do downtown mialam jakies 20 minut metrem. ale miejscowosc , w ktorej mieszkalam miala swoje downtown, kina, restauracje, sklepy itd. takze wszystko pod reka.
jesli mieszka sie w wiekszej miejscowosci oddalonej te 30 min od duzego miasta, to naprawde nie jest to daleko.
gorzej jak ktos mieszka tak jak ja w Ohio, na odludziu bez downtonw, chodnikow..i prawie 1h autostrada od Clevelend

swoja droga - annka , dzieki za maila. nie rozumiem tylko jak moglo Ci sie podobac w Ohio??? to nie kwestia znajomych.. to jest najnudniejszy stan w usa. poza tym sami amerykanie nazywaja cleveland pomylka nad woda
a georgetown - swietna lokalizacja - wszedzie blisko i dobrze, ze masz auto! sorry, ze tak publicznie, ale spiesze sie do pracy, wiec na bardzo mam jak odp na maila.
pozdrowionka dziewczyny!
Nazwa i adres ZAMAWIAJĄCEGO:

JEDNOSTKA WOJSKOWA 1517 Czerwieńsk dn. 13.01.2009
66-016 Czerwieńsk
ul. Składowa 10
woj. lubuskie
nr tel/fax. 0683210245

OGŁASZA PRZETARG NIEOGRANICZONY
POWYŻEJ 14 000 EURO DO
KWOT OKREŚLONYCH w art. 11 ust. 8 USTAWY Pzp

NA WYKONANIE USŁUGI PRZEPROWADZENIA KURSU JĘZYKA ANGIELSKIEGO WEDŁUG WYMOGÓW STANAG 6001v.2

SPECYFIKACJĘ ISTOTNYCH WARUNKÓW ZAMÓWIENIA: można uzyskać w siedzibie Zamawiającego (budynek 22, kancelaria nr 111,112, ) lub pocztą, po złożeniu/przesłaniu wniosku. Specyfikacja istotnych warunków zamówienia będzie również dostępna na stronie internetowej: www.przetargi.army.mil.pl, http://www.4zpplot.mil.pl/ , osobami uprawnionymi do bezpośredniego kontaktowania się z Wykonawcami są:
 w zakresie przedmiotu zamówienia:
 mjr Krzysztof Dąbrowski , tel. (0-68) 321-03-40;
 w zakresie dotyczącym zagadnień formalnoprawnych: Pani Aneta JAKUBOWSKA-PARON
 tel.fax (0-68) 321-02-45,321-02-46, lub tel. kom: 0-510-083-874

Godziny udzielania informacji i wyjaśnień - dnie powszednie 800 do 1300 .

OPIS PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA:
.
Przedmiotem zamówienia jest przeprowadzenie:

Stacjonarnych kursów języka angielskiego przygotowujących do egzaminów resortowych wg. STANAG 6001v.2 na poziomie:
I 1 grupa szkoleniowa,
II 2 grupy szkoleniowe,

kursów uzupełniających na poziomie :
I 2 grupy szkoleniowe
II 1 grupa szkoleniowa
III 1 grupa szkoleniowa,

kursów doskonalących na poziomie :
II 1 grupa szkoleniowa
III 1 grupa szkoleniowa,

WARUNKI OGÓLNE :

Zajęcia prowadzone będą w grupach szkoleniowych stacjonarnych po 30 godzin lekcyjnych tygodniowo w godzinach od 8.00 – 15.00 bez świąt i dni określonych jako wolne od pracy. W każdej grupie szkoleniowej będzie do 15 słuchaczy.
Zajęcia uzupełniające prowadzone będą w grupach szkoleniowych dwa razy w tygodniu po 4 lekcyjne w tym w czasie ćwiczeń poligonowych po 5 godz. tygodniowo ( godziny popołudniowe)
Zajęcia doskonalące prowadzone będą w grupach szkoleniowych dwa razy w tygodniu po 2 godziny w tym w czasie ćwiczeń poligonowych po 3 godz. tygodniowo. Ćwiczenia poligonowe będą odbywały się w miejscowości Żagań ( Karliki ) lub w miejscowości Wędrzyn. Koszt dojazdów na miejsce szkolenia poligonowego lub ewentualnego zakwaterowania lektorów ponosi Wykonawca, natomiast Zamawiający zapewni pomieszczenie do przeprowadzenia zajęć.
Zamawiający wymaga także prowadzenia w ramach zająć uzupełniających i doskonalących kursów mających na celu przygotowanie osób wyznaczonych do udziału w misji z zakresu terminologii oraz dokumentacji obowiązującej na misjach pokojowych.
Zamawiający zapewni Wykonawcy odpowiednie materiały oraz wyznaczy czas na przygotowanie się do prowadzenia zajęć
Wykonawca, z którym zamawiający zawrze umowę zobowiązany jest do uczestniczenia w kursach szkoleniowych i metodycznych organizowanych przez resort obrony oraz uczestniczenia w egzaminach resortowych na ternie kraju
W przypadku stwierdzenia niedbałości w prowadzeniu zajęć pod względem organizacyjnym, merytorycznym lub metodycznym a także niskiej efektywności nauczania zamawiający zastrzega sobie możliwość zerwania umowy ( Rozkaz nr 6 Dowódcy Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej z dnia 6 stycznia 2009 roku w sprawie kształcenia i egzaminowania ze znajomości języka angielskiego w 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej )
Wykaz kursów z żądaną ilością godzin:
Lp. Opis przedmiotu zamówienia Ilość
godzin Ilość grup
1. Grupa szkoleniowa poziom I stacjonarny 500 1
2. Grupa szkoleniowa poziom II stacjonarny 635 2
3. Grupa szkoleniowa poziom I uzupełniające 240 2
4. Grupa szkoleniowa poziom II uzupełniające 240 1
5. Grupa szkoleniowa poziom II doskonalący 120 1
6. Grupa szkoleniowa poziom III uzupełniające 240 1
7. Grupa szkoleniowa poziom III doskonalący 120 1

Dodatkowe wymagania Zamawiającego związane z przedmiotem zamówienia:
1/Zapewnienia we własnym zakresie i na koszt własny bazy szkoleniowo-dydaktycznej na terenie miasta Zielona Góra lub Czerwieńska. Przez bazę dydaktyczną rozumie się przynajmniej 3 sale dydaktyczne każda minimum 15 osób , umeblowane oraz wyposażone w sprzęt audio-video

2/ Wykonawca powinien posiadać doświadczenie w prowadzeniu kursów języka angielskiego w wojsku przygotowujących do egzaminów resortowych wg STANAG 6001v2.
3/ Wykonawca powinien posiadać niezbędny potencjał umożliwiający nauczanie języka angielskiego z zakresu frazeologii związanej z wojskowością i lotnictwem (frazeologii technicznej języka angielskiego).
4/ Lektorzy winni posiadać odpowiednie wykształcenie kierunkowe dające kwalifikacje do nauczania języka angielskiego jako języka obcego na wszystkich poziomach zaawansowania (adekwatnym do poziomu prowadzonego kursu), z przygotowaniem metodycznym oraz minimum dwuletnim doświadczeniem zawodowym. Ponadto lektorzy powinni legitymować się tytułem magistra filologii angielskiej lub licencjata , lub studiami filologicznymi drugie stopnia i egzaminem CAE lub CPE
Zmiana lektora jest możliwa wyłącznie za zgodą Zamawiającego, po wcześniejszym złożeniu pisemnego wniosku przez Wykonawcę oraz dostarczeniu kompletu dokumentów poświadczających kwalifikacje nowego lektora.

5/ W koszt szkolenia (każdej godziny lekcyjnej) powinno być wliczone:
- szkolenie w grupie do 15 osób;
- opracowanie konspektów zajęć na każdą grupę;
- opracowanie i przedstawienie do zatwierdzenia Dowódcy jednostki wojskowej (za pośrednictwem Zastępcy Dowódcy Pułku) „Szczegółowych programów szkolenia” stosownie do poziomu prowadzonego kursu;
- podręczniki dla wszystkich uczestników kursu;
- dydaktyczne pomoce audiowizualne: kasety audio do ćwiczeń; kasety video i płyty CD/DVD do ćwiczeń; podręczniki wraz z ćwiczeniami, które po zakończeniu kursu przechodzą na własność kursanta;
- wstępna ocena poziomu słuchaczy – testy kwalifikacyjne;
- miesięczna ocena postępów nauczania - raporty z obecności oraz osiągniętych wyników
- przedstawianie do 10 dnia każdego miesiąca raportu z osiągniętych postępów słuchaczy kursu, lub zapewnienie elektronicznego systemu dostępu do postępów słuchaczy (dziennik elektroniczny dostępny poprzez internet)
- nadzory metodyczne nad pracą lektorów – hospitacja zajęć co najmniej jeden raz w miesiącu przeprowadzana przez koordynatora placówki
- skierowanie innego lektora, o kwalifikacjach wymaganych w umowie, w przypadku absencji lektorów prowadzących grup

SZCZEGÓŁOWY ZAKRES PRZEDMIOTU ZAMÓWIENIA OKREŚLA SPECYFIKACJA ISTOTNYCH WARUNKÓW ZAMÓWIENIA

Każdy wykonawca może złożyć tylko jedną ofertę.
Zamawiający nie dopuszcza składania ofert częściowych.
Zamawiający nie dopuszcza składania ofert wariantowych.
Zamawiający nie przewiduje zawarcia umowy ramowej.
Zamawiający nie przewiduje zastosowania aukcji elektronicznej
Zamawiający nie przewiduje zwrotu kosztów udziału w postępowaniu.

WYMAGANY TERMIN REALIZACJI
od dnia podpisania umowy do dnia 18.12.2009

OPIS WARUNKÓW UDZIAŁU W POSTĘPOWANIU ORAZ OPIS SPOSOBU DOKONYWANIA OCENY SPEŁNIANIA TYCH WARUNKÓW:

W prowadzonym postępowaniu o udzielenie zamówienia mogą uczestniczyć Wykonawcy, którzy spełniają warunki Zamawiającego określone w niniejszej Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia i wykażą że:

1. Posiadają aktualny odpis z właściwego rejestru lub aktualnego zaświadczenia o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, jeżeli odrębne przepisy wymagają wpisu do rejestru lub zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej, wystawione (lub uaktualnione) przez odpowiedni, uprawniony do ich wystawienia organ, nie wcześniej niż 6 miesięcy przed upływem terminu składania ofert.

2. Złożą oświadczenie, że wykonawca nie zalega z opłacaniem podatków lub, że uzyskał zgodę na zwolnienie, odroczenie lub rozłożenie na raty zaległych płatności, lub wstrzymanie w całości wykonania decyzji właściwego organu (wg wzoru zawartego w załączniku nr 3);

3. Złożą oświadczenie, że wykonawca nie zalega z opłacaniem składek na ubezpieczenia zdrowotne lub społeczne, lub, że uzyskał zgodę na zwolnienie, odroczenie lub rozłożenie na raty zaległych płatności, lub wstrzymanie w całości wykonania decyzji właściwego organu (wg wzoru zawartego w załączniku nr 4);

4. Złożą oświadczenie o spełnieniu przesłanek z art.22.ust.1 prawa zamówień publicznych (wg wzoru zawartego w załączniku nr 2);

5. Wykażą, że osoby , którymi dysponuje lub będzie dysponował wykonawca i które będą uczestniczyć w wykonywaniu zamówienia , wraz z informacjami na temat ich kwalifikacji zawodowych, doświadczenia i wykształcenia niezbędnych do wykonania zamówienia potwierdzonych kopiami dokumentów , a także zakresu wykonanych przez nie czynności; ( załącznik nr 6)

6. Wykażą, że posiadają pisemne zobowiązanie innych podmiotów do udostępnienia osób zdolnych do wykonania zamówienia , jeżeli w wykazie, o którym mowa w pkt5 wykonawca wskazał osoby, którymi będzie dysponował;

7. Wykażą, że w okresie 3 lat wykonali usługi przeprowadzania kursów języka angielskiego wg wymogów STANAG 6001v2 w jednostkach wojskowych lub innych instytucjach MON.– (załącznik nr 5) Brane będą pod uwagę kursy minimum 500 godzin , których minimalna zdawalność wynosiła 50% , potwierdzona wg wzoru załącznika nr.7

Zamawiający dokona oceny spełnienia przez Wykonawców warunków udziału w postępowaniu na podstawie załączonych dokumentów i oświadczeń, zgodnie z formułą ,,spełnia- nie spełnia”

WYKAZ OŚWIADCZEŃ LUB DOKUMENTÓW, JAKIE MAJĄ DOSTARCZYĆ WYKONAWCY W CELU POTWIERDZENIA SPEŁNIANIA WARUNKÓW UDZIAŁU W POSTĘPOWANIU

Wykonawca spełni warunki wymagane przez zamawiającego przedstawiając niżej wymienione oświadczenia i dokumenty:

1. Aktualny odpis z właściwego rejestru lub aktualnego zaświadczenia o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, jeżeli odrębne przepisy wymagają wpisu do rejestru lub zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej, wystawione (lub uaktualnione) przez odpowiedni, uprawniony do ich wystawienia organ, nie wcześniej niż 6 miesięcy przed upływem terminu składania ofert

2. Oświadczenie, że wykonawca nie zalega z opłacaniem podatków lub, że uzyskał zgodę na zwolnienie, odroczenie lub rozłożenie na raty zaległych płatności, lub wstrzymanie w całości wykonania decyzji właściwego organu (wg wzoru zawartego w załączniku nr 3);

3. Oświadczenie, że wykonawca nie zalega z opłacaniem składek na ubezpieczenia zdrowotne lub społeczne, lub, że uzyskał zgodę na zwolnienie, odroczenie lub rozłożenie na raty zaległych płatności, lub wstrzymanie w całości wykonania decyzji właściwego organu (wg wzoru zawartego w załączniku nr 4);

4. Oświadczenie o spełnieniu przesłanek z art.22.ust.1 prawa zamówień publicznych (wg wzoru zawartego w załączniku nr 2);

5. Wykaz, osób którymi dysponuje lub będzie dysponował wykonawca i które będą uczestniczyć w wykonywaniu zamówienia , wraz z informacjami na temat ich kwalifikacji zawodowych, doświadczenia i wykształcenia niezbędnych do wykonania zamówienia potwierdzonych kopiami dokumentów, a także zakresu wykonywanych przez nie czynności ( załącznik nr 5)

6. Pisemne zobowiązanie innych podmiotów do udostępnienia osób zdolnych do wykonania zamówienia , jeżeli w wykazie, o którym mowa w pkt 5 wykonawca wskazał osoby, którymi będzie dysponował (załącznik nr 6);

7. Wykażą, że w okresie 3 lat wykonali usługi przeprowadzania kursów języka angielskiego wg wymogów STANAG 6001v2 w jednostkach wojskowych lub innych instytucjach MON.– (załącznik nr 5) Brane będą pod uwagę kursy minimum 500 godzin , których minimalna zdawalność wynosiła 50% , potwierdzona wg wzoru ( załącznika nr.7)

Ocena spełnienia warunków wymaganych od Wykonawców zostanie dokonana wg formuły „spełnia – nie spełnia” .

WYMAGANIA DOTYCZĄCE WADIUM

Nie wymaga się wnoszenia wadium.

WYMAGANIA DOTYCZĄCE ZABEZPIECZENIA NALEŻYTEGO WYKONANIA UMOWY
Zamawiający nie żąda wniesienia zabezpieczenia należytego wykonania umowy.

TERMIN ZWIĄZANIA OFERTĄ

Wykonawcy będą związani złożoną ofertą przez okres 30 dni. Bieg terminu związania ofertą rozpoczyna się wraz z upływem terminu składania ofert. W przypadku wniesienia protestu po upływie terminu składania ofert bieg terminu związania ofertą ulega zawieszeniu do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia protestu.
Wykonawca samodzielnie lub na wniosek zamawiającego może przedłużyć termin związania ofertą, z tym że Zamawiający może tylko raz, co najmniej na 3 dni przed upływem terminu związania ofertą, zwrócić się do wykonawców o wyrażenie zgody na przedłużenie tego terminu o oznaczony okres, nie dłuższy jednak niż 60 dni.

KRYTERIUM OCENY OFERT:

cena – 70%

Kryterium doświadczenie w prowadzeniu kursów w jednostkach wojskowych lub innych instytucjach MON przygotowujących do egzaminów resortowych wg STANAG 6001v2- 30%

MIEJSCE I TERMIN SKŁADANIA OFERT:
Oferty należy składać w terminie do dnia 22.01.2009 r. do godziny 9.45
osobiście w siedzibie Zamawiającego – Kancelaria Sztabu
czynne w godzinach 8.00 –14.00 lub pocztą .
Oferta złożona w innym terminie lub w miejscu nie wskazanym przez Zamawiającego, nie będzie badana (nie zostanie otwarta) i zostanie zwrócona wykonawcy

MIEJSCE I TERMIN OTWARCIA OFERT:

Otwarcie ofert nastąpi w dniu 22.01.2009 r. o godzinie 10.00 w siedzibie Zamawiającego –Sala Komisji Przetargowej nr 112.
W otwarciu ofert mogą brać udział przedstawiciele wykonawców, uczestników niniejszego postępowania.
Bezpośrednio przed otwarciem ofert zamawiający poda kwotę, jaką zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia.
Podczas otwarcia ofert odczytane zostaną:
1)imię i nazwisko, nazwa (firmy)
2)adres (siedziba) Wykonawcy,
3)cena oferty netto i brutto.
Informacje ogłaszane w trakcie otwarcia ofert zostaną doręczone wykonawcom nieobecnym, jednak wyłącznie na ich wniosek.

Ogłoszenie o zamówieniu zostało przekazane do Biuletynu Zamówień Publicznych dniu 13.12.2008

DOWÓDCA
JEDNOSTKI WOJSKOWEJ 1517

płk JERZY RZEŹNIK
5.MAREK BILIŃSKI- E#MC2 (1984)
Sukces komercyjny albumu „Ogród króla Świtu” zaskoczył Bilińskiego i zmobilizował do intensywnej pracy. Niesiony falą inwencji począł pisać kolejne utwory. Manager artysty, Piotr Nagłowski wpadł na pomysł wydania singla, który miał być zapowiedzią drugiego longplaya. Znalazły się na nim dwa utwory: „Ucieczka z tropiku” i „Dom w dolinie mgieł”. Oba stały się wielkimi przebojami. W ówczesnych czasach miernikiem popularności była niezwykle opiniotwórcza Lista Przebojów programu III PR Marka Niedźwieckiego. W czasach stanu wojennego skupiała rzesze radiosłuchaczy przy odbiornikach. Do dzisiaj audycja otoczona jest kultem, niestety podszytym głównie nostalgią...Dom w dolinie mgieł pojawił się w 83 notowaniu (listopad 1983) i na 12 tygodni pobytu w TOP 40 doszedł do 20 pozycji co jak na utwór instrumentalny było znakomitym wynikiem. Jednak apogeum popularności, taką, że zaczęto go rozpoznawać na ulicy, zdobył Biliński dzięki teledyskowi „Ucieczki z tropiku” promowanemu w 1984 roku. Młodzi realizatorzy z Telewizji Szczecin (S. Falkiewicz, G. Lickiewicz i M. Oziewicz) zaproponowali Bilińskiemu nagranie nowoczesnego teledysku. W owych czasach królowały statyczne pokazy śpiewających grajków. W ciągu jednego dnia zdjęciowego nagrali z Bilińskim kilka scenek a następnie dołączyli do tego świetnie zsynchronizowane z muzyką sceny kraks samochodowych, eksplozji śmigłowców, wybuchów zaczerpnięte m.in. z Blues Brothers i filmów o Jamesie Bondzie, agencie 007. Dynamiczny teledysk opowiada historię mężczyzny (Biliński) który za pomocą joysticka i klawiszy w tajemniczej maszynie powoduje te wszystkie kolizje by na końcu przewrotnie sam stać się ofiarą. Video zdobyło olbrzymią popularność stając się klipem roku 1984. Na Liście Przebojów „Trójki” utwór dociera w kwietniu 1984 do 11 pozycji. Te wydarzenia dały Bilińskiemu dodatkowe bodźce do szybszego zrealizowania kolejnej płyty. Artysta wyznaczył sobie jako cel nagranie muzyki ambitniejszej niż na poprzedniej płycie. Krążek nagrywany był już z nowym sekwencerem Roland CSQ600 oraz z perkusją Roland TR808 a partie basowe zrobiono na Rolandzie SH101. Stylistycznie wydana przez Polton płyta miała być ukłonem w stronę szkoły niemieckiej: Klausa Schulze i Tangerine Dream ( zwróćmy uwagę choćby na okładkę gdzie na eksponowanym miejscu pojawia się mandarynka).
Płyta utwierdza popularność Bilińskiego. Był wtedy w plebiscytach na najpopularniejszego instrumentalistę przez pięć pod rząd kolejnych lat (1981-85) na pierwszym miejscu. W tym czasie zainteresowały się nim film i teatr. Romans z muzyką ilustracyjną rozpoczyna od dogrania muzyki do baletu zrealizowanego przez ośrodek warszawski TVP pt. „Mały Książę” i filmów „Krewa” oraz polsko czeskiej koprodukcji dla młodzieży „List Gończy”(1985). Przypisuje się mu też autorstwo muzyki do kultowego programu edukacyjnego "Przybysze z Matplanety" powstałego w 1984 a emitowanego w latach 1987-90 gdzie rolę Pi w grała Dagmara Bilińska. Jego muzykę adoptowano też do potrzeb programów popularnonaukowych Sonda i Spectrum do którego na czołówkę wykorzystano motyw z „Po Drugiej Stronie Świata”. Nadchodzi tymczasem rok 1986 i Bilinski nagrywa płytę „Wolne loty” gdzie pojawia się technologia cyfrowa w postaci Yamahy DX7 z MIDI, Yamaha RX 11, z którego automatyczna perkusja zdominowała całe wydawnictwo, pogłos Yamaha REV-7, sekwencer wielośladowy Yamaha QX1. Dzięki nowemu instrumentarium zaczęła się łatwość tworzenia rytmów i pragnienie wykorzystania możliwości nowych urządzeń, które nadawały się do tworzenia muzyki bardziej popowej. Poszczególne utwory inspirowane były barwami DX7, który zafascynował go możliwościami kształtowania dźwięku. Płyta ta dość mocno różni się brzmieniowo od swych poprzedniczek. Wtedy też realizuje projekt muzyczny do najpopularniejszego filmu z jego dźwiękami czyli "Przyjaciela Wesołego Diabła" w reżyserii Jerzego Łukaszewicza (1986), którego kontynuację "Bliskie Spotkania z Wesołym Diabłem" (1987), ilustruje już zagranicą. Wyjazd na rządowy kontrakt jako wykładowcy do Akademii Muzycznej w Kuwejcie spowodowany był kuszącą ofertą finansową. Biliński chciał się usamodzielnić, kupić nowe instrumenty, zebrać pieniądze na własną pracownię twórczą. Okres ten zapoczątkował dość długie milczenia artysty przerwane tylko składanką przebojów przewrotnie zatytułowaną „Ucieczka do Tropiku”(1987). W Kuwejcie pisze fantazję symfoniczną „Twarze Pustyni” gdzie starał się zawrzeć wszystko to, czego nauczył się w kręgu kultury arabskiej i które stały się później podwaliną pod „Dziecko Słońca”. „Twarze Pustyni” miały uświetnić obchody 30-lecia niepodległości Kuwejtu, lecz agresja Iraku uniemożliwiła realizację tego przedsięwzięcia. Dopiero po wojnie w Zatoce Perskiej "Twarze Pustyni" wraz z diaporamą artysty fotografika Jacka Woźniaka, reprezentowały Kuwejt na Światowej Wystawie EXPO'92 w Sewilli w Hiszpanii. Gdy Irak zaatakował Kuwejt Biliński z rodziną akurat byli na wakacjach w Polsce. W Kuwejcie został cały sprzęt, który udało się odzyskać dzięki pracownikom polskiej ambasady. Po tej wojnie powrócił do Kuwejtu gdzie zastał splądrowane mieszkanie, postanowił więc zabrać pamiątki i wracać do kraju tym bardziej, że w Polsce akurat nastąpiła zmiana ustroju. Niestety pierwsze hausty wolności przyniosły też bezprawie czyli piractwo, które okradało go z tantiem. Pierwszą firmą , która po powrocie zaczęła go legalnie wydawać, był prywatny Digiton a wkrótce pojawiły się też duże koncerny fonograficzne. Biliński powoli odzyskiwał należne mu miejsce. W 1990 roku przyobleka dźwiękami dokument „Z Filmoteki Polskiej” a rok później baśń Kondratiuka „Ene...due...like...fake” oraz umuzycznia słynny teleturniej „Koło Fortuny”. Fanów oczekujących nowego materiału zaskakuje pod pseudonimem MaBi wydając składankę syntezatorowych coverów (1993). I wreszcie w 1994 roku wydaje nowy album „Dziecko Słońca”. Milczenie spowodowane było zarówno walką z piractwem jak i długim procesem odzyskania praw do wszystkich swoich płyt (zakończone w 1994), które od tej pory zaczął sam wydawać pod szyldem BiMa Biliński Production, w formie kompaktowych reedycji. Płytę „Dziecko Słońca” nagrał już przy użyciu komputera kupionego w Polsce, Macintosh’a Classic. Część jej realizował jeszcze w Kuwejcie na QX1, potem przetransponował to na komputer, a reszta płyty powstała już na Macintoshu. Wtedy też zaczął pracować na programie Digital Performer i od tego czasu jest to główny program, jakiego używa w studiu. Płyta owocuje tym, że w plebiscycie czytelników branżowego pisma "Muzyk" Biliński został uznany najlepszym kompozytorem i najlepszym wirtuozem syntezatorów roku. „Dziecko Słońca” usłyszała Ewa Wycichowska, szefowa Polskiego Teatru Tańca. Zainspirowana tą muzyką stworzyła spektakl baletowy pod tym samym tytułem, którego premiera odbyła się na scenie Teatru Wielkiego w Poznaniu pod koniec 1995. Biliński znowu jest na topie -nagrywa m.in. recital dla TVP 2 pt. "Muzyczne Opowiadania", tworzy muzykę dla Gali Wręczenia Nagród Polskiego Przemysłu Fonograficznego -"Fryderyk '96” i “Fryderyk '97" i wydaje swoje płyty na rynek amerykański poprzez “The Minden Pictures Collection”, często gości w audycjach radiowych i telewizyjnych. Rok 1998 przynosi kolejną składankę "Marek Biliński The Best of" jak i wydawnictwo „Refleksje I-IV”. Płyta ta powstała na zamówienie. Na premierze baletu „Dziecko Słońca” pojawiła się Agnieszka Duczmal. Spodobała się jej ta muzyka i zamówiła u niego utwór na koncert z okazji 30-lecia swojej pracy artystycznej i jej poznańskiej Orkiestry Kameralnej "AMADEUS". Premiera miała miejsce w Filharmonii Narodowej w Warszawie, a poszczególne części (Toscania, Loara, Bolero, Sevilla ) noszą nazwy miejsc gdzie koncertowała orkiestra A. Duczmal. Refleksje to utwór akustyczny na orkiestrę kameralną z dużą baterią instrumentów perkusyjnych bez użycia instrumentów elektronicznych. Biliński ma też w swej karierze realizacje na potrzeby teatru : "Romeo i Julia" w Zamościu, "Hamlet" w Warszawie, "Kreacja" w Szczecinie ale szczególnie dumny jest z płockiego przedstawienia sztuki „Brat Naszego Boga”, Karola Wojtyły w reżyserii Andrzeja Marii Marczewskiego gdzie muzykę napisał wspólnie ze znanym kompozytorem Wojciechem Trzcińskim. Od kilku lat pracuje nad najnowszym albumem. Mozolna praca powoduje że ma to być płyta mozaikowa gdyż przez ten okres różne style miały na niego wpływ. Niewykluczone, że wyjdzie też jej druga wersja zrealizowana przy udziale całego towarzyszącego Bilińskiemu podczas koncertów zespołu.
Biliński twierdzi, ze nigdy nie zabiegał o możliwości koncertowania, obcy mu jest marketing po prostu korzystał z zaproszeń, które były do niego wystosowane. Rzeczywiście ma na swym koncie i bardzo kameralne i bardzo medialne przedstawienia. Początki to wielkie plenerowe koncerty w oprawie światła i laserów na Wałach Chrobrego z okazji 750 lecia Szczecina (1993) i na Wiankach pod Wawelem w Krakowie (1994), które oglądało łącznie blisko 50.000 widzów. Kolejne to Międzynarodowy Zjazd miłośników Garbusa w Dobrym Mieście (1995,1996) Euro - Eko Meeting w Złotowie, gdzie artysta wystąpił w międzynarodowym składzie na niezwykłym multimedialnym koncercie - "Początek Światła", który został uznany za jedno z najciekawszych wydarzeń artystycznych roku i wyemitowany w TVP 1, Dni Przemyśla, Dni Rzeszowa, na sopockim Molo, na dziedzińcu Zamku Książat Pomorskich w Szczecinie, w Teatrze Stanisławowskim w Łazienkach (1996), Teatr Polski w Warszawie, czysto elektroniczny festiwal ZEF w Piszu (1997), Plac Zamkowy w Warszawie (1998), Lotnisko w Bemowie W.O.Ś.P. Jurka Owsiaka, 70 lecie PLL LOT, sopockie molo, Zlot Elektronicznych Fanatyków -Pisz (1999) koncert transmitowany na żywo w TVP 1 pt. “Gniezno - 2000 - Dźwięk - Ogień - Światło – Kolor” uświetniający odbywający się tam Zjazd Pięciu Prezydentów państw europejskich gdzie specjalnie na ten koncert sprowadzono największe bębny w Europie (2000), koncert z okazji Dni Michała w Żaganiu, zakończenie Światowych Igrzysk Polonijnych w Sopocie (2001) Dni Sosnowca (2002), w Gdańsku na Starym Mieście na wyspie Ołowianka przy brzegu Motławy koncert multimedialny „Noc Świętojańska” uświetniony przez tancerzy na łodziach, Koncert Pod Gwiazdami na Starym Mieście w Toruniu, dla telewizji HBO — AXN, ostatni ZEF , gdzie także prowadził warsztaty muzyczne (2003), Symfonia Trzebnicka na terenie Klasztoru Sióstr Boromeuszek w Trzebnicy, Dni Bogatyni, sopockie molo, Ricochet Gathering W Jeleniej Górze, warszawski klub Dekada (2004), pod Ratuszem w Bielsko Białej, klub Czaszkajara we Wrześni, uroczysty koncert pod patronatem Prezydenta m.st. Warszawy z okazji otwarcia wystawy „Warszawa Przyszłości” w centrum miasta na płycie głównej Pałacu Kultury i Nauki z wizualizacjami na ekranach ledowych, projekcjami laserowymi oraz pokazem sztucznych ogni, Dni instrumentów klawiszowych w Poznaniu (2005), klub Sothis w Radomiu i warszawskim klubie On-Off (2006). Jego koncerty zaskakują odchodzeniem od tradycyjnej elektroniki i prezentowaniem starych nagrań choćby w saksofonowych wersjach. Od dłuższego czasu Biliński występuje na stałe na koncertach z basistą Wojciechem Pilichowskim, gitarzystą Krzysztofem Misiakiem i perkusistą Tomaszem Łosowskim. Tu anegdota. Tomasz jest synem Sławomira Łosowskiego, syntezatorowego twórcy przebojów grupy Kombi. Po rozpadzie tej formacji zaległ w twórczy niebyt tworząc jedynie z synem płytę „Nowe Narodziny” (1994) mającą na celu promocję syna, utalentowanego bębniarza. Biliński po występie Tomasza na ZEF-ie zaczepił go wypytując o ojca. To on wyciągnął Łosowskiego z marazmu – niestety przygotowywany na następny ZEF jego koncert nie wypalił gdyż impreza się nie odbyła. Ale Łosowski poczuł wiatr w żagle i pracuje obecnie nad solowym materiałem.
„Porachunki z bliźniakami” eksponuje automat perkusyjny sprzężony z dźwiękiem przypominającym rapowy scratching. Radosny, wesoły rytm wprowadza nas w żywe wibracje. Artysta wplata to rozliczne improwizacje stawiając jednak głównie na melodię i harmonię. Sen mistrza Alberta jest dość zaskakujący. Zwiewny, stonowany przypomina smutną przypowieść o samotności. Głównie słychać dźwięk przypominający dmuchanie we fletnie pana oraz kilka barw jak żywo przypominających Vangelisa. Ale pojawia się też promyk pogodności. Jakby dźwięk klawesynu nagle przyspiesza utwór nadając mu prawie groteskowej formy ale i właśnie owej radości. Pęd zostaje wytracony i znów pływamy w nostalgicznych nastrojach, które Biliński fenomenalnie potrafi budować. „Po drugiej stronie światła”. Biliński nie lubi stwierdzenia, że jest drugim Jarre’m z tym, że chodzi tu tak naprawdę o pewne zjawisko a nie muzykę czyli wydobycie podobnie jak to było u JMJ el gatunku z getta ku masowemu odbiorcy. Z tym, że istnieje jeden utwór który brzmi jak żywo wzięty z sesji Oxygene. Właśnie ten. Te ślizgające się świergoty fotonów przemykających miedzy kanałami w kosmiczną przestrzeń, ten zapętlony podkład znakomicie imitują czasy świetności Francuza. Piękna solówka prowadząca niebanalną melodię przez większość kompozycji dopełnia całości. Tytułowy kawałek jest najbardziej artystowski w swym wyrazie. Pierwsza część ponad dwudziesto minutowej suity otwierają imitacje dźwięków rotora śmigłowca, zmian ciśnień w rurach, dziwnych kwaczących dźwięków by wpleść w końcu automat perkusyjny zespolony z improwizowaną solówką wskazującą na eksperymentalny charakter utworu. Biliński szaleje w zwariowanych kakafoniach po klawiaturze wystawiając nas na próbę wytrzymałości. Tworzy się coraz więcej dysonansu, struktury przyjmują nieokreślone kształty by w powodzi dźwięków wykrystalizować spokojniejszy trzon części drugiej, która rytmem przeradza się w marszową pieśń z ładną, subtelną barwą syntezatora na przedzie. Część trzecia wykorzystuje masywne, podniosłe brzmienie organ świetnie korelujące z drobnymi, cichymi wstawkami keyboardów. „Dom w dolinie mgieł” to klasyk polskiej el muzyki. Najczęściej coverowany utwór tego wykonawcy, gdzie w majestatyczny sposób zbudowano klimat tego evergreena. „Ucieczka z tropiku” zaś dzięki teledyskowi to najbardziej rozpoznawalny utwór Bilińskiego, wpadający w ucho i ciekawie zaaranżowany.
Co tu dużo pisać. Klasyka, która się nie starzeje mimo upływu eonów lat w technice.(9.45/10)

do posłuchania : http://s000.wyslijto.pl/i...k=ubezpieczenia
oraz http://s000.wyslijto.pl/i...k=ubezpieczenia
1.Porachunki z bliźniakami 4.58
2. Sen mistrza Alberta 4.50
3. Po drugiej stronie Świata 10.14
4. E#mc2 20.51
Część I. 6.51
Część II. 6.00
Część III. 8.00
5. Dom w Dolinie Mgieł 3.50
6. Ucieczka z tropiku 3.59
Czesc czwarta

Znów rozpatrując ‼turystę” i jego problemy płatnicze, kiedy turysta jedzie za granicę swego kraju, oczywiście z kartą płatniczą swego kraju, należy podać: że może się nią posługiwać podobnie jak u siebie. Różnica polega na tym, że np.: Niemiec, gdy skorzysta w Polsce ze swej karty płatniczej, to transakcja ta jest rejestrowana w naszej centralnej księgowości, a ‼EURO” automatycznie przeliczane na nasze ZŁOTE i wypłacane klientowi naszego NBP.

Podobnie rzecz się powinna mieć, kiedy nasz turysta udaje się do Niemiec (należy tu uwzględnić to, czy w Niemczech obowiązuje taki sam system, jaki mam nadzieję zostanie zainstalowany u nas), to w ten sam sposób złoty jest przeliczany na EURO i wypłacane mu są EURO.
Skoro w obu wypadkach krajowe pieniądze są przeniesione za granicę, to kraje macierzyste w odwrotnym kierunku mogą zakupić towary u sąsiada i sprowadzić do swego kraju i w ten sposób zasilić rynek, kasując zadłużenie pomiędzy sąsiadami. Jest to najbardziej sprawiedliwa forma wymiany towarowo - pieniężnej. Oczywistym jest, że towary mogą być płacone gotówką przewiezioną przez turystów lub niwelacją długu za pomocą tzw. przelewów bezgotówkowych, polegających na wzajemnym uznawaniu obrotów i międzynarodowym zaufaniu do NBF i odpowiednika w Niemczech.

Takie ‼przelewy” jakie dziś praktykują lichwiarze (‼bankierzy”) nie są możliwe do realizowania pomiędzy ekonomią bez lichwy i podatków,
a obecnie praktykowanym złodziejskim systemem. Nie mniej jednak należy znaleźć sposoby, byśmy się wzajemnie nie zagryźli, póki nie wypracujemy rzetelnych i uczciwych sposobów rozliczeń finansowych, na arenie międzynarodowej. Zasadą musi być rozliczenie ‼barterowe” w określonym i uzgodnionym obustronnie (pomiędzy NBF i odpowiednikiem za granicą) czasie. Myślę, że jest to całkiem możliwe.

Osobną sprawą jest przyjęcie wspólnej międzynarodowej waluty.
Sprawa ta budzi największe emocje i kontrowersje. W obecnym lichwiarskim systemie, który nie jest do zaakceptowania przez uczciwe i Bogobojne narody, nie może być mowy (w tym lichwiarskim systemie) o jakiejkolwiek zgodzie na wspólnotę walutową. Inaczej rzecz może się mieć, jeśli społeczności innych państw skorzystają z rozwiązań, jakie przedstawia doktryna Douglasa, czyli EKONOMIA BEZ LICHWY I PODATKÓW .!!!

Plan dojścia do celu w największym skrócie i moim zdaniem przedstawia się następująco: Sprawa głównie dotyczy poziomu cen towarów i usług.
Podstawową fundamentalną zasadą, powinna być zasada wartości chleba.!!!

Co oznacza wartość chleba?

Oznacza to, że jeden kilogram chleba (np. 1 zł.) w Polsce, kosztuje za granicą tyle samo, choć jest to wyrażone w innej walucie. W tym wypadku nie ma znaczenia nazwa waluty, tylko cyfra, czyli liczba, wyrażające cenę towaru. Ponadto, gdy rozpatrzymy ceny pod względem tylko ich liczbowej wartości i różnice nie będą większe niż 5% w porównywanych krajach, to można by przystąpić do ułożenia sobie wspólnej waluty, być może bez nazwy, bo nazwa nie będzie nam do niczego potrzebna. Chyba, że wyłącznie z sentymentalnych potrzeb. Taki sposób, byłby prawdopodobnie do zaakceptowania przez wspólnotę międzynarodową, jeśli zasadą będzie, że tworzeniem pieniędzy musi zajmować się wyłącznie narodowy i jedyny dla danego narodu podmiot.!!! Oczywistym jest moim zdaniem, że władza nad tworzeniem pieniądza NIE MOŻE BYĆ powierzona żadnej międzynarodowej instytucji, bo byłaby to KATASTROFA dla cywilizacji ludzkiej w skali świata.!!! Po prostu nieobliczalna klęska cywilizacyjna.!!!
Nie wydaje mi się, by jakiś naród miał by interes w tym, by się poddać pod jak myślę, nieobliczalną i anonimową NIEWOLĘ takiej absolutnej władzy?

Zapewne powyższe moje propozycje nie są do zaakceptowania przez lichwiarzy i ich ‼giermków”, czyli partyjnych oszustów. Pozostaje zatem otwarte pytanie dla wszystkich: Jak długo jeszcze taka garstka lichwiarzy,
będzie pomiatała milionami, głodnych, zmanipulowanych i przez to nie zdających sobie sprawy ze swego położenia mas ludzkich???
Jak długo jeszcze lichwiarze będą mieli monopol na okradanie całych narodów i utrzymywali świadomość narodów w powijakach, za pomocą kłamstwa, notorycznie i z uporem maniaka, serwowanego im codziennie w kosmopolitycznych mediach???

W tej sytuacji, liczenie na to, że zło wycofa się pod naporem protestów, pisania petycji oraz innych oddolnych działań jest naiwnym i bezsensownym działaniem ze strony zajączków, czyli kibiców, czyli stojących w bezruchu, jakby sparaliżowanych, niemych i głuchych przysłowiowych Kowalskich.

PODSUMOWANIE KOŃCOWE

Szanowni Państwo.!!!
Nie mam słów na to, by Wam przekazać ogrom bezczelnego kłamstwa, jakie serwują Państwu codziennie media, w których przelewa się puste w próżne, bo nie można tego inaczej nazwać. Moje opracowanie, zawierające się w tekście o szwindlu wszech czasów jest tego dowodem. Punktem wyjścia jest powszechna edukacja NARODU. Pierwszym elementem tej edukacji jest Biuletyn Nr. 7 oraz ‼mapa drogowa” z dodatkami, które to elementy otrzymują żołnierze naszego Pospolitego Ruszenia w Organizacji.
Trzecim elementem jest ten pisany przez mnie PODRĘCNIK o EKONOMII bez lichwy i podatków. Przeznaczony jest on głównie dla oficerów i podoficerów naszego Ruchu Społecznego i nie tylko, ale i też bez wyjątków dla wszystkich, którzy się do mnie zwrócą. Jest to mój DAR dla umęczonego i bezprzykładnie zmanipulowanego NARODU POLSKIEGO. Jedynym warunkiem dla otrzymania tego daru jest wstąpienie w szeregi naszego Ruchu Społecznego, zwanego Pospolitym Ruszeniem w Organizacji. Szczegóły są zapisane w ‼mapie drogowej”.

Objaśnienia

Dla zobrazowania dzisiejszej rzeczywistości, należy się cofnąć w przeszłość i wspomnieć to, co objaśnił nam Mikołaj Rej w słynnej rozprawie, pomiędzy Panem, Wójtem, a Plebanem. Znamienny jest tu morał, wynikający z końcowej części tej rozprawy, który brzmi, cytuję:

‼Ksiądz Pana wini, Pan Księdza, a nam wszystkim zewsząd nędza.”

Czy od czasów M. Reja coś się zmieniło? TAK.! Zmieniło się na gorsze.
Objaśniam więc, co takiego się zmieniło.

Za czasów M. Reja Pan zbierał od poddanych chłopów dziesięcinę. Pleban podobnie, też dziesięcinę, to razem piątą część jego (chłopa) produkcji rolnej, oczywiście tej, którą chłop wyprodukował na swoim, o ile coś posiadał. Zarówno Pan, jak i Pleban pod przymusem ganiali chłopa do pracy na ich włościach. Powyższe wynika z historii i czasów M. Reja.

Dziś panem jest lichwiarz, uczenie nazywany ‼bankierem”. Plebanem jest wiadomo kto, czego nie będę objaśniał. Wójtem zaś są partyjni oszuści, czyli kleszcze w rękach ‼kowala”, pana-lichwiarza. To w zasadzie nie zmieniło się do dziś. Zmiany tych postaci dotyczą tylko szczegółów.

Mamy też podobieństwa w dziesięcinie. Lichwiarze, a nawet dzisiejsi ‼wykształciuchy” uważają, że lichwa poniżej 10 % nie jest lichwą, bo lombardowe oprocentowanie jest poniżej 10 % - ustalane przez tzw. NBP. Lichwiarze dokładają swoje 10 % co także ‼nie jest lichwąâ€. Razem mamy 20 %, co także nie jest lichwą, jaką pod przymusem pobierają lichwiarze od swych klientów, którzy otrzymują pożyczki. A co robią partyjni oszuści (Wójtowie)? Także pod przymusem pobierają podatki od wszystkiego, czyli od czego tylko przyjdzie im do głowy. Jest to odpowiednik przymusowej pracy u Pana, czyli pańszczyzna. Dla informacji podaję, że także pańszczyzną jest lichwa, płacona przez wszystkich, a która jest ukryta w podatkach, z których rząd płaci odsetki w obligacjach.!!! Dokładając pozostałe podatki, czyli (po)datki, (po)datki, (po)datki itd. itd. mamy rzeczywistość, gdzie lwią część obciążeń wisi na przysłowiowym ‼chłopie”, czyli zajączku/kibicu, który zmanipulowany przez ‼media” nawet nie odczuwa tego, że w pocie czoła na to wszystko pracuje. Całe szczęście, że dziś Pleban nie zagania chłopa, by pracował na ‼jego” polu. Dziś Pleban sprytnie wpadł na lepszy pomysł, bo wędruje z tacą, niby nie jest to przymus, ale jaki afront zrobiłby chłop, gdyby nie dał na tacę??? Konsekwencje, nie są dla ‼chłopa” zbyt opłacalne, jeśli taki afront zrobi.! Zaś dyskusja z Plebanem na takie tematy, obraca się przeciwko zmanipulowanemu ‼chłopu”, co widać na każdym kroku, a moje wielokrotne próby, by zainteresować Plebana sferą materialną ‼owieczek Pana Boga”, spełzły na niczym. Materialną sferą Pleban się nie zajmuje, choć sam Chrystus za swego życia, dał MU (Plebanowi) przykład, kiedy wyrzucił handlarzy i zbójców-lichwiarzy ze swej jerozolimskiej świątyni.
Wiadomo, że życie ludzkie składa się z dwóch sfer, czyli: ze sfery duchowej i materialnej.
Sferę duchową Pleban rozwinął wspaniale, natomiast jakby zapomniał o sferze materialnej, o której przypomina sobie na chwilę, kiedy wypada mu iść z tacą.
Te obydwie sfery życia człowieka, to jakby dwa skrzydła tego samego ptaka, który pofrunie tylko wtedy, kiedy oba są sprawne. Ja nigdy jeszcze nie widziałem ptaka, który by fruwał o jednym skrzydle, co wynika z przyrody.

Dlatego też nie wydaje mi się, by ‼pasterze” zdawali sobie z tego sprawę.

Przykre jest to, że Pan, Wójt i Pleban tak mocno, być może tylko z ignorancji, poniżają i eksploatują chłopa, który wszystkich żywi, bo wytwarza ‼CHLEB” w ogólnym sensie, czyli dobra materialne, a który jest solą tej ziemi (obłudnie używany zwrot – sól tej ziemi?) i tak bezczelnie w ordynarny sposób jest wykorzystywany, uznawany przez ‼władców” tej ziemi za motłoch i inne jeszcze obelżywe epitety, które w ustach – zwłaszcza partyjnych oszustów – brzmią jak chichot diabła.!!!

W tej sytuacji dziw mnie bierze, że chłop, nazywany przeze mnie bez obrazy ‼zajączkiem/kibicem” tak nad wyraz spokojnie, godzi się z tym traktowaniem GO przez ‼władców” tej ziemi? Z drugiej jednak strony wcale się NIE DZIWIĘ â€źkibicom” z powodu takiej ICH postawy, bo skąd niby mają się dowiedzieć o EKONOMII bez lichwy i podatków, jeśli temat ten jest tematem TABU, ukrywanym i przemilczanym przez ‼media”, będące na pasku złoczyńców, finansowane przez złoczyńców, którzy do pomocy pod przymusem zaciągnęli sobie partyjnych oszustów i którym (tym partyjnym oszustom) naiwnie się wydaje, że rządzą??? No cóż, ciemnota ma różne oblicza.!!! Naiwna wiara w swą ‼misję” (?) na ustach partyjnych oszustów i to na ślepo, tryumfuje.!!!
Dlatego też nasz Ruch Społeczny nie liczy na nikogo, tylko na siebie. Nie kontaktujemy się już z ‼mediami”. Nie udzielamy żadnych wywiadów medialnym oszustom, bo mogli by nam tylko zaszkodzić. Jesteśmy jednak otwarci na każdego, wyłącznie na osoby a nie podmioty polityczne. NA każdego, kogo stać na to, by porzucić mentalność ‼Szawła” i stać się jego przeciwieństwem, czyli ‼Pawłem”. Dla ‼Pawłów”, mamy ofertę, zapisaną w ‼mapie drogowej”, a także w innych publikacjach, włącznie z tym, pisanym przeze mnie podręcznikiem do instalowania nowego ustroju, opartego o EKONOMIĘ bez lichwy i podatków – WSPÓLNOTĘ FINANSOWĄ.

Po naszej (Pospolitego Ruszenia w Organizacji) stronie jest BÓG i jego prawo, w którym zawarta jest bez-przymiotnikowa JEGO, BOŻA sprawiedliwość.! A co jest po stronie lichwiarzy i ich ‼giermków”, czyli ‼trzymających władzę”, a także opozycji, która trzyma spółkę z rządzącymi oszustami???
Odpowiadam. Po stronie ‼giermków” jest ZDRADA narodowych interesów, złamaniem praw człowieka z prawem do życia w szczególności.!!!

Czy ci partyjni oszuści nie wiedzą, że są kleszczami w rękach kowala-lichwiarza??? Czy nie wiedzą o tym, że poprzez zapis w tzw. ‼konstytucji” (Art. 227) z dnia 6 kwietnia 1997 r. łamią przykazanie NIE KRADNIJ???
Nie wiedzą o tym, że podatki też są okradaniem narodu z najlepszych jego soków??? Nie wiedzą o tym, że upuszczanie krwi ‼pacjentowi”, tej życiodajnej krwi, której nieustannie temu ‼pacjentowi” brakuje jest złamaniem porządku prawnego w odniesieniu do prawa Bożego??? Nie wierzę by tego nie wiedzieli, ale widzą tyko swój własny interes.!!!
Myślę, że ten ich własny interes jest przyczyną braku oleju w ich głowach. Wobec powyższego stwierdzam, że trzeba być wyjątkowym draniem, albo patentowanym durniem, czyli głąbem, by temu umęczonemu i z natury niewinnemu narodowi wycinać taki ‼NUMER”! ZDRADA = anulowanie norm moralnych (Konfederacja Barska).!!!

Nam, czyli Pospolitemu Ruszeniu w Organizacji, nie chodzi o to, by rozliczyć, ukarać, czyli dokonać zemsty na złoczyńcach, tylko zmienić system, z obecnego, który podporządkowali sobie okupanci-lichwiarze, na system sprawiedliwości bez lichwy i podatków, by podporządkować GO sobie – SUWERENOWI.!!! Pomawianie nas o zbójeckie zamiary jest fałszywym i bezczelnym pomówieniem, że chcemy dokonać zamachu na ‼legalnych” władzach. Oszust nigdy nie będzie nosił znamion legalnej władzy, nawet wtedy, kiedy ten ‼zamach” byłby zwyczajną grą demokratyczną, dziś praktykowaną fałszywie przez złoczyńców. Te manipulacje koniunkturalistów d***kratów nad ordynacjami wyborczymi i cudami nad urną, są tego wybitnym i parszywym tego oszustwa dowodem.!!! Spodziewamy się, że w sytuacji zagrożenia, w obliczu utraty ‼władzy” przez partyjnych oszustów, oszuści ci, zwłaszcza lichwiarze, są w stanie posunąć się do nieobliczalnych czynów, na które my musimy być przygotowani, bo walka ta będzie śmiertelną walką o życie NARODU i Państwa jako całości. Walka ta, będzie o ‼BYĆ, ALBO NIE BYĆ” dla całego umęczonego lichwą narodu.

Dlatego też jako oddolny Ruch Społeczny nie mamy innego wyjścia, nie mamy gdzie się cofnąć, więc MUSIMY iść do przodu, co właśnie czynimy i zapraszamy odważną i uczciwą część NARODU Polskiego, by chciała wziąć w tej walce UDZIAŁ.! Pospolite Ruszenie w Organizacji ma pełny, zapięty na ostatni guzik - PLAN.
Od SUWERNA w swej masie zależy, czy w tej walce weźmie udział.?

BENEFICJENTAMI po godzinie ZERO będą wszyscy.!!!

Rozwijając powyższe stwierdzenie informuję, że oprócz umęczonego lichwą narodu, beneficjentami będą: lichwiarze, partyjni oszuści, niedoinformowane - czyli zmanipulowane zajączki/kibice. Po prostu WSZYSCY.!!! Także ‼pasterze” KK, siostry zakonne, zakonnicy, którzy dziś z trudem kombinują by się wyżywić.
Najważniejszą zaletą nowego ustroju jest to, że nikt nie zostanie bez opieki.!

Zasadą w walce z tymi zbójami jest to, by wyprowadzić nokałtujące uderzenie, które w nomenklaturze bokserskiej nazywa się ‼uderzeniem na punkt” By takie uderzenie wyprowadzić, musimy zgodzić się co do ZASADY, określanej przez C.H. Douglasa ‼zasady jednomyślności”, a MY w Pospolitym Ruszeniu w Organizacji, taką właśnie zasadę jako normę przyjęliśmy.!!! By Wspólnotę Finansową zainstalować.!!!
‼Dawid” w walce z ‼Goliatem”, to właśnie wykorzystał. Myślę, że i nasz przewidywany skutek, w walce z lichwą, tylko z lichwą, będzie taki sam.!!!

Realnie możemy się jako NARÓD, obronić Naród Polski przed całym zbójeckim światem jeśli w imię jednomyślności masowo się zjednoczymy, to wygramy NA PEWNO.!!! A jeśli nam, całemu narodowi ducha i patriotyzmu nie starczy, to ‼Niech się dzieje wola NIEBA” i ratuj się kto może.!!! Myślę, że nawet modlitwa nam nie pomoże. Doświadczyłem na sobie, że Bóg mi pomaga jeśli sam jestem w zgodzie z JEGO prawem.!!!
Jeszcze dwa lata temu, nawet bym nie przypuszczał, że to, co przez te dwa lata + dalej w postaci tekstów, a teraz w pracy nad tym podręcznikiem, będzie możliwe. Dziś wiem, że obrałem dobry, choć arcytrudny i bardzo niebezpieczny dla mego życia, kierunek - pracy mego życia - podjąłem.

Dzisiejszy obraz, kiedy lichwiarze i partyjni oszuści przymusowo łupią nas lichwą i podatkami, bo mogą, dlatego, że naiwnie naród dał im władzę, może JEGO los być (biednego, ale odważnego i jeśli podejmie jedyną słuszną decyzję we własnym niezbywalnym interesie), wolą tego samego narodu i w ten sam sposób odwrócony, czyli władza finansowa przez NARÓD odzyskana, czyli odebrany tym lichwiarzom monopol na kreację pieniądza, a potem pilnowana, by znów złoczyńcy nie przyprawili jej przysłowiowym ‼dziegciem” – TAK NAM DOPOMÓŻ BÓG.!!!

Nie widać końca, by przerwać to okradanie narodu. Każdego dnia i nocy, ludzie protestują, oburzają się na władze za podatki, podwyżki cen, kłopoty z leczeniem itd. itd. widząc jak fiskus wyciąga łapę po ich pieniądze, których zajączkom/kibicom na wszystko brakuje. Nie widzę wokół siebie nikogo, kto by nie wyciągał ręki po pieniądze.

Także i MY jako Pospolite Ruszenie w Organizacji wyciągamy rękę, dokładnie tak jak wszyscy (pieniądze są konieczne do życia, tak jak woda i powietrze) i też do najbiedniejszych, bo od oszustów niczego dobrego nie możemy się spodziewać. Jesteśmy postrzegani nawet gorzej niż oszuści. Nie jeden ‼kibic” już mi wygarnął, że niby ja jestem kolejnym oszustem, który chce się wzbogacić na naiwnych. Stąd nasz Ruch Do Przodu jest taki powolny. Ludzie nie widzą różnicy, pomiędzy nami a prawdziwymi oszustami. Różnica jednak jest i to zasadnicza. Oszuści w obecnym systemie, opartym na lichwiarskiej ‼ekonomii” nie przewidują końca dla tego ich oszustwa.!!! Natomiast MY taki koniec tego oszustwa, zwłaszcza lichwiarskiego, przewidujemy po godzinie ZERO.!!! Co to oznacza? Oznacza to, że po godzinie ZERO skończy się oszustwo, bo WYSCHNIE lichwiarzom źródełko, z którego czerpią dziś bez opamiętania. Tryśnie natomiast i to samo źródełko SUWERENOWI, czyli Narodowi Polskiemu. Po godzinie ZERO Narodowa Komisja Finansowa przejmie od lichwiarzy kontrolę nad kreacją pieniądza na wszelkie potrzeby NARODU. A NBP, tym razem prawdziwy Narodowy Bank Polski, będzie jedynie skarbonką na pieniądze i depozyty, udzielane przez NBF. Mówiąc ściśle – po godzinie ZERO, każdy otrzyma co-miesięczną Dywidendę Narodową.

Wracając do aspektu oskarżania o oszustwo, zwłaszcza mnie, rzecznika naszego Ruchu Społecznego i różnic mego postępowania wobec postępowania dzisiejszych złoczyńców informuję, że składka narodowa (10 zł dla żołnierza, 100 zł dla podoficera stopnia gminnego, 200 zł dla podoficera stopnia powiatowego, 300 zł dla oficera stopnia wojewódzkiego i kandydata na parlamentarzystę) jest jednorazową składką dla całego procesu instalowania systemu sprawiedliwości w oparciu o Ekonomię bez lichwy i podatków. Po drugie jest pomyślana głównie po to, byśmy jako ‼wojsko” mogli się policzyć, sfinansować szkolenie żołnierzy i oficerów, którzy dziś nie są jeszcze przygotowani do instalowania systemu sprawiedliwości, bo nigdzie doktryna Douglasa nie jest wykładana, a do zainstalowania nowego ustroju muszą posiadać wiedzę, zupełnie przeciwną do tej, jaką posiadają dzisiejsi ‼ekonomiści”, czyli wykształciuchy.!!!
Podręcznikiem do szkolenia oficerów (przyszłych ustawodawców) jest właśnie pisany przeze mnie ten podręcznik, wzbogacony o zupełnie nowe projekty aktów prawnych, które są załącznikami, opartymi o zasadę JEDNOMYŚLNOŚCI, przyjętą jako podstawową zasadę w naszym, budowanym oddolnie Ruchu Społecznym.

Wynika z powyższego, że nie mogę być posądzony o oszustwo, bo po godzinie ZERO, poddam się kontroli przez nową instytucję, czyli Narodową Komisję Finansową, którą zapoznam z bilansem wpływów i wydatków, które rejestruję. Po drugie pieniądze, które otrzymuję, natychmiast inwestuję w edukację społeczeństwa, bo żaden oszust tego nie robi a koszty musi ponieść – za przeproszeniem - sam naród.
Ja nie mam takich pieniędzy, by sfinansować to fundamentalne dla życia NARODU przedsięwzięcie, a Naród jeśli chce być wolny od lichwy i podatków, to musi – powtarzam – MUSI to sam sobie sfinansować, bo nikt inny, zwłaszcza lichwiarze i ich ‼giermki”, czyli partyjni oszuści tego nigdy nie zrobią. Ja jestem jedynie wynajęty na służbę temu narodowi, bo na taką służbę z własnej i nie przymuszonej woli się zgodziłem, choć zdaję sobie sprawę z ogromnego zagrożenia mego życia ze strony ‼nieznanych sprawców”, którzy nie śpią.
W świetle powyższego mego stwierdzenia, oskarżanie mnie o oszustwo jest zwyczajnym pomówieniem i ignorancją wobec obecnie praktykowanej bezprzykładnej, kłamliwej, lichwiarskiej rzeczywistości, prezentowanej w ‼mediach”, przez zbójców, czyli sługusów oligarchii finansowej.

Ewentualne szykany wobec mnie z powodu tego, że partyjni oszuści, czy lichwiarze, mogą się czuć zagrożeni, będzie kolejnym łamaniem praw człowieka, z łamaniem prawa do wolności i wolności wypowiedzi, co stoi w sprzeczności, nawet z ‼obowiązującym” obecnie knotem legislacyjnym z 6 kwietnia 1997, który w Art. 14, który brzmi: ‼Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.”

Bez wiedzy o nowej ekonomii nie może być mowy o instalowaniu nowego ustroju. Jako ciekawostkę, z którą muszę się z PAŃSTWEM podzielić jest to, że podstawową wiedzę o nowej ekonomii, uczeń piątej klasy Szkoły Podstawowej jest w stanie pojąc po trwającym pół godziny wykładzie.

Natomiast ‼wykształciuch”, nie jest w stanie pojąć zasad nowej ekonomii, nawet wtedy, kiedy taki wykład miał by trwać przez 10 lat.!!!

Jest to fenomen dydaktyczny nowej ekonomii, dla której zasadniczą wiedzą jest posiadanie przez naszego, nowego ekonomistę, umiejętności dodawania i odejmowania, rzadziej mnożenia i dzielenia, a o procentach nowa ekonomia już zapomniała, choć jeszcze nigdzie na świecie w pełni nie została zastosowana. W skrócie: suma towarów i usług, kojarzona jest z sumą wypłat za pracę i usługi, a różnica, dzielona jest przez ilość dywidendo-biorców, co w wyniku otrzymamy wysokość Narodowej Dywidendy. Wtedy też bilans podaż/popyt = ZERO.
Wtedy też nie będzie istniał dług publiczny, ani inflacja, ani też deflacja, a zmora dzisiejszego braku pieniądza na wszystko, stanie się przeszłością.!!! Pracownicy samorządowi, wyłączając tych, których ująłem wyżej w wykazie, płaconych bezpośrednio ze Skarbu Państwa, będą opłacani przez usługo-biorców, którymi będą obywatele. Podobnie pracownicy Banków, będą opłacani z świadczonych przez nich usług, według cennika ustalonego przez parlament. Bankierzy po godzinie ZERO nie będą już więcej mogli tworzyć pieniędzy z niczego jak to robią dziś, tylko dlatego, że mogą, bo naiwni ‼parlamentarzyści” (paplamentarzyści) dali tym lichwiarzom takie zezwolenie na powszechne okradanie społeczeństwa. Pracownicy banków, przestaną się wreszcie stresować z powodu częstego, wymuszanego na nich widzimisię swego szefa, czyli demiurga-lichwiarza.

P R Z E T A R G

Wielce szanowni, ale nie szanowani przez władze RODACY – Polacy.
Od 28-miu lat w Polsce trwa nieustanny przetarg – wyprzedaż obcym za przeważnie 10% wartości naszych ‼narodowych sreber”. Ostatnio pod młotek są wystawione stocznie (16.07.2008.), a w kolejce czeka sektor paliwowo – energetyczny. ‼Obrońcy” zaś, protestują, krzyczą, tupią i złorzeczą na wszelkie sposoby. Tymczasem, te wszystkie działania rozbijają się o mur lekceważenia ze strony partyjnych oszustów, co wydaje się być walką z wiatrakami, łabędzim śpiewem albo syzyfową pracą, która się w g. obraca.!!! Codziennie słychać i widać na szklanym ekranie jak kundelki (władza i opozycja) podgryzają się wzajemnie ujawniając coraz to nowe korupcyjne ‼interesy”. To nie może potrwać długo, bo NARÓD tego nie wytrzyma.! A co na to zajączki/kibice???

Przerażenie mnie ogarnia, gdy idę do sklepu i widzę jak ceny rosną.
Pospolici Kowalscy się temu przyglądają, przyglądają i MILCZĄ.!!!
Nie mogę pojąć w żaden sposób takiej stoickiej i beznadziejnej postawy moich RODAKÓW Polaków, którzy z takim spokojem godzą się, by w majestacie prawa, zapisanym w ‼konstytucji” byli tak niemiłosiernie okradani przez garstkę bezpaństwowców lichwiarzy, tylko dlatego, że popełnili kardynalny błąd, głosując na partyjnych oszustów.

WIELCE SZANOWNI RODACY POLACY.!!!

W powyższym tekście przedstawiłem sedno sprawy, dotyczące sposobu na pokonanie lichwy, by w godzinie ZERO
przejąć MOC tworzenia pieniądza przez SUWERENA, czyli NARÓD.!!!
Po raz kolejny informuję, że NARÓD w swej masie (najmniej 15 milionów) jest w stanie odwrócić ten ruch w kierunku przepaści – katastrofy cywilizacyjnej.
Nie znajduję już nowych słów, by obudzić śpiący naród do czynu, by wreszcie i po raz pierwszy w Polsce i w Świecie podjął wreszcie walkę o swe ŻYCIE, bo zło jest od dawna bezczelne i bezczelność tą każdego dnia wzmaga, chcąc zapanować nad nami. Złoczyńcy od dawna traktują władze państwowe jak niewolników, a kosmopolityczne media, finansowane przez lichwiarzy, dokładnie piorą mózgi zajączkom/kibicom, którzy jak ćmy lecą do lichwiarskiego ognia.
Może ktoś z Państwa mi odpowie, JAK DŁUGO JESZCZE ten otumaniony przez media naród, będzie trwał w tym letargu???

Zapewne wielu, czytając ten podręcznik, stresuje się, że używam dosadnych słów, uważanych za obraźliwe, choć obecne w słowniku języka polskiego, używane także przez paplamentarzystów.

Jest dla mnie bardzo ciekawe, że jeśli używa się tzw. parlamentarnych słów, to można kraść, okradać niby winnych obywateli, którzy źle poinformowani przez partyjnych oszustów, pobłądzili i dali się kolejny raz z rzędu nabrać na kosmopolityczne plewy.
Natomiast mówienie absolutnej prawdy o tym szwindlu, przy użyciu słów ‼obraźliwych” jest postrzegane przez złoczyńców za skandal. Wynika z powyższego, że MOŻNA okradać naród, byle się to robiło w elegancki, grzeczny sposób, bo można to robić w majestacie prawa. Jest to SWOISTE i bezczelne poczucie sprawiedliwości.?!!!!!!!

Ci zbóje nic sobie nie robią z cierpienia NARODU, ZAKWESTIONOWANIA przez nich PRAWA DO ŻYCIA, którego lichwa jest główną przyczyną.!!!

Pewnie za ‼skandal” będzie uznane zakwestionowanie przeze mnie Monteskiuszowskiego trój podziału władzy?
Moim zdaniem SKANDALEM cywilizacyjnym jest NIEZAUWAŻANIE władzy finansowej, despotycznej dyktatury, bezczelnych antynarodowych zbójców lichwiarzy, którzy podstępnie zdobyli na naiwnych ustawodawcach monopol, na niczym nie ograniczoną kreację pieniądza.!!! Ta bezczelna oligarchia finansowa jest, jak się okazuje, władzą pierwszą, NAJWAŻNIEJSZĄ, która króluje nad tymi trzema władzami, określonymi przez Monteskiusza.
Tego straszliwego skandalu partyjni oszuści NIE zauważają. Tfu.!!!
Nie mniej bezczelną jest władza mediów, zwana chełpliwie IV władzą.!!!

P I E N I Ą D Z

Natura pieniądza objawia się w jego dwóch postaciach: pierwsza postać, to pieniądz papierowy lub monety, zwany gotówką, a drugą jest zapis liczbowy na koncie bankowym klienta. Obydwie postacie są wzajemnie (w obie strony) ze sobą wymienne. Przemiana postaciowa pieniądza odbywa się przeważnie na okienku kasowym w banku ale nie tylko. Jako ciekawostkę, podaję, że pieniądz leżący na składzie w banku, ma wartość pracy, włożonej w jego wyprodukowanie. Wartości nominalnej nabiera dopiero w momencie wypłaty, rzeczywistego wypływu pieniądza na rynek, czyli wypłaty klientowi banku. W powszechnej świadomości gotówka utożsamiana jest z prawdziwym kapitałem (kapitałem jest zawsze rzecz materialna lub usługa - praca, a pieniądz jest tylko jej odzwierciedleniem – cieniem), pieniądzem, zaś zapis liczbowy jest traktowany jakby małostkowo, a ta świadomość w środowisku konsumenckim jest celowo przemilczana, co objawia się w powszechnej świadomości tym, że inflacja jest postrzegana jako dodruk tych papierków, co jest bezprzykładnym kłamstwem, uprawianym celowo, dla dezinformacji naiwnych ‼klientów”. Źródłem zaś inflacji jest w czystej postaci lichwa, którą gaszą ci zbóje, dolewaniem oliwy do ognia, czyli podnoszeniem stóp procentowych.
Dokładnie w ten sposób powstaje niespłacalny dług publiczny, stale powiększający się, który objawia się tym, że rząd, by go spłacić, sprzedaje w coraz większej ilości obligacje. Efekt jest taki, że w każdym towarze czy usłudze znajduje się lichwa, bo obligacje są wykupywane od lichwiarzy za pieniądze z powszechnych podatków.!!! Mało kto też wie, że obroty gotówkowe, to jest nie więcej niż 10% obrotów pieniężnych w ogóle. Zatem MIT rozpowszechniany przez zbójców - bankierów, w świetle nieograniczonych możliwości tworzenia pieniądza wirtualnego (zapis liczbowy na koncie bankowym) wprowadza do świadomości ‼klienta” celowo rozpowszechniane fałszywe skojarzenia.

By dokładniej zrozumieć szwindel wszech czasów, zmajstrowany przez lichwiarzy, należy rozważyć taką oto rzeczywistość. Lichwiarze, zajmując się tym oszustwem przez wieki, doprowadzili do sytuacji, którą można zobrazować na następującym przykładzie: Mianowicie wypompowali oni krew człowiekowi – jego wytworzoną krew przez naturę – a wprowadzili na jej miejsce krew sztuczną, którą mogą w majestacie ‼prawa” produkować bez ograniczeń i z niczego.

Mało tego, z każdego obrotu tej ich sztucznej krwi odbierają (ujmują) jej część w postaci lichwy.

Proceder ten jest w czystej postaci RAKIEM na ciele ‼pacjenta”.
Efekt końcowy jest taki, że człowiekowi w końcu tej nawet sztucznej krwi zabraknie. Jednak ci krwiopijcy wpadli na nowy pomysł i na ‼życzenie pacjenta” (klienta) tworzą nową porcję w postaci kredytu, który sprawia, że człowiek staje się niewolnikiem banku. Tak oto niepostrzeżenie zajączki/kibice wpadli pod okupację oligarchii finansowej, z której tylko oni sami są w stanie się wyzwolić, bo są w ilościowej przewadze nad oligarchią finansową. Garstka lichwiarzy podbiła miliony naiwnych, nie świadomych swego położenia narodów, bo zmanipulowanych przez kosmopolityczne media społeczeństw. Innym obrazem tego globalnego oszustwa jest ‼bajka” o bezludnej wyspie rozbitków, zamieszczona w elementarzu Kredytu Społecznego, czyli w książce Pt: ‼Globalne oszustwo i drogi wyjścia”.

Rozważając naturę pieniądza, trzeba zauważyć, że pieniądz nie ma adresata, jest tworem niematerialnym jako zapis liczbowy, czyli jego natura spełnia parametry ludzkiej krwi, którą można magazynować, by ratować w razie potrzeby ludzkie życie. Nie przypadkiem więc pieniądz nazwano krwią gospodarki. Cóż jednak z tego, skoro ta krew gospodarki nie jest sprawiedliwie (tak jak w ciele człowieka) rozprowadzana dla wszystkich członków społeczeństwa. Tylko dlatego, że partyjni oszuści oddali monopol na kreację pieniądza lichwiarskiej sitwie i zapisali to oszustwo w postaci ‼prawa” w ‼konstytucji”. Świadomość tego FAKTU wśród społeczeństw jest prawie zerowa z powodu MILCZENIA sprzedawczyków – partyjnych oszustów i milczenia kosmopolitycznych mediów, będących na usługach oligarchii finansowej, uosabianej pod nazwą tajnego światowego rządu, którego także tajną światową radą ministrów jest Klub Bilderberg, który od 5-8 czerwca 2008 roku obradował w Hotelu Westfields Marriot ; Chantilly; stan Wirginia USA. Z polskiej strony w tych obradach uczestniczył niejaki Aleksander K.

Nadszedł czas, by przedstawić obraz pieniądza, czyli jego naturę w nowym znaczeniu, zgodnie z duchem EKONOMII bez lichwy i podatków. W świetle doktryny Douglasa pieniądz najwyraźniej jest własnością społeczną, dziś przywłaszczoną przez lichwiarzy. Tylko wolą zorganizowanego narodu możemy odebrać lichwiarzom swą własność.

Należy stwierdzić, że pieniądz sam w sobie nie jest bogactwem. Pieniądz nie jest dobrem ziemskim zdolnym do zaspokojenia potrzeb doczesnych. Nie odżywiamy się jedząc pieniądze. Chcąc się ubrać, nie zszywamy banknotów, aby zrobić z nich ubranie. Nie leczymy się przykładając pieniądze do chorego miejsca. Nie możemy zostać ludźmi wykształconymi, zakładając sobie na głowę wieniec z pieniędzy itd. itd. itd.

Czym zatem jest pieniądz? Jest symbolem, znakiem, cieniem odzwierciedlającym rzecz, którą można wymienić, zamienić na pieniądze. Także usługę, czyli pracę można także zamienić na pieniądze.
W naszej EKONOMII pieniądz pojawia się na rynku zawsze, kiedy na tym rynku pojawia się towar lub usługa. Zawsze też ten pieniądz znika, kiedy towar został sprzedany klientowi lub usługa wykonana. Wtedy też pieniądz (jako waluta) wraca do swego źródła w którym powstał, czyli do NBF.

Zatem pieniądz, został stworzony w celu utrzymania obiegu towarów i spełnia taką samą rolę jak krew w organizmie człowieka, to znaczy ma spełniać, a którą to rolę zakwestionowali złoczyńcy lichwiarze, posiadający monopol na tworzenie pieniędzy bez ograniczeń. Dodatkowo zakazili ten pieniądz rakiem, czyli lichwą, która powoduje, że pieniądz stał się gnojówką, którą to gnojówką ci lichwiarze dziś handlują jak towarem.!!!

Odpowiedzcie sobie państwo na pytanie: Dlaczego pieniądz nie znajduje drogi do rąk ludzi w tej samej ilości, jak napływ towarów z linii produkcyjnych na rynek???

W naszej EKONOMII, pieniądz jest oddany w służbie społeczeństwu, w służbie społecznej. Zupełnym przeciwieństwem jest jego dzisiejsze używanie przez oligarchię finansową, która ten pieniądz tworzy tylko i wyłącznie w celu jej prywatnego zysku, wynikającego także z lichwy.

Jak ktoś śmie dziś mówić o jakiejkolwiek suwerenności w obliczu tego globalnego oszustwa w wykonaniu krwiopijców-lichwiarzy???
Mówienie dziś o suwerenności jest w prostej linii naigrawaniem się z losu człowieka, naigrawaniem się z walczących o prawa człowieka, naigrawaniem się z elementarnej sprawiedliwości itd. itd. itd.!!!!!!!

O CO CHODZI ???

Dokładnie chodzi o pieniądze, o bardzo wielkie pieniądze, tworzone dziś bez opamiętania i z niczego, przez zbójców-lichwiarzy, którzy paprają JE rakiem-lichwą (nazywając ten złodziejski proceder dla niepoznaki niewinnymi punktami procentowymi) na okienku kasowym.

A ściślej, chodzi o to, by NARÓD POLSKI wreszcie się obudził i odebrał lichwiarzom monopol na wyłączną kreację pieniądza, by wreszcie SAM, bez niczyjej pomocy, zarządzał NARODOWYM PIENIĄDZEM, podstępnie przywłaszczonym przez ponadnarodową oligarchię finansową, by MÓC kreować pieniądze przez siebie, dla SIEBIE, by nie pożyczać na procent od bezpaństwowców lichwiarzy.!!! Przy okazji rozliczyć partyjnych oszustów, którzy ten bezprecedensowy szwindel wszech czasów, zmanipulowanemu przez nich NARODOWI POLSKIEMU zmajstrowali.!!! CZYLI zastosować Ekonomię bez lichwy i podatków.

Drogę do upragnionego przez Naród Polski CELU oświetlają: ‼mapa drogowa” obrazująca drogę prowadzącą do kryjówki pełnej chleba, której bronią uzbrojone po zęby straże, Biuletyn HUSARZ NR.7 oraz podręcznik edukacyjny, przeznaczony głównie dla oficerów naszego Pospolitego Ruszenia i wszystkich innych, którzy chcą poznać tajniki nowego ustroju, czyli Wspólnoty Finansowej, który mamy zamiar zainstalować po godzinie ZERO, ku pożytkowi SUWERENA – Narodu.

Pospolite Ruszenie w Organizacji liczy na PAŃSTWA Polaków, że w swej masie, czyli najmniej 15 mln. w godzinie ZERO zagłosuje na drużynę, wystawioną do wyborów w godzinie ZERO, oddając na nią głos, by zaraz potem skonsumować zwycięstwo Pospolitego Ruszenia, w postaci DYWIDENDY NARODOWEJ dla każdego, płaconej co miesiąc, zaraz po godzinie ZERO w wysokości min. 500zł/osobę.

Szanowni, ale nie szanowani przez ‼władze” RODACY – Polacy.!!!
Czy nie widzicie (???), że po ostatnich (lipiec2008) wydarzeniach na scenie politycznej, zwłaszcza w parlamencie na wiejskiej, że ‼partyjni oszuści” walczą jak psy o kość, podrzuconą im przez lichwiarzy, czyli ponadnarodową oligarchię finansową???
Czy nie widzicie, że ludzkie protesty, pikiety, strajki itd. itd. itd. są wpuszczaniem WAS w maliny, fałszywie o sprawie poinformowanego społeczeństwa, czyli walką tegoż społeczeństwa z wiatrakami lub łabędzim śpiewem, czyli drogą donikąd???

Wielce Szanowny, ale nie szanowany przez władze NARODZIE!
UWIERZ nam, żołnierzom, podoficerom i oficerom tworzonego oddolnie masowego Ruchu Społecznego, że partyjni oszuści NIGDY nie będą reprezentować WASZYCH – NARODOWYCH INTERESÓW.!!!
NIGDY nie będą dbać o WASZE narodowe interesy, bo od zawsze są niewolnikami światowej oligarchii finansowej, czyli kleszczami w rękach kowala, czyli pana-lichwiarza.!!!
Jakiekolwiek ich działanie, które godzi w interes ich pana-lichwiarzajest śmiertelnym dla nich zagrożeniem.
Jest to niezaprzeczalny i przerażający FAKT.!!!

Pomóc tym biednym - z własnej inicjatywy - partyjnym oszustom, może, jeśli zechce, ale tylko przygotowany do walki z lichwą zdeterminowane społeczeństwo , czyli zorganizowany w formie Pospolitego Ruszenia (‼masa krytyczna”) NARÓD.!!!

Czy ktoś widział w świecie taką ‼GRĘ”, czy walkę, w której ‼grający” za marne 10 złotych może ‼wygrać” dla siebie i całego NARODU, stałą DYWIDENDĘ, dla każdego członka tegoż NARODU POLSKIEGO.???

Jedynym WARUNKIEM dla otrzymania ‼wygranej” jest uczestnictwo w tej ‼grze” minimum piętnaście milionów ‼graczy”, którzy ‼zagrająâ€. Wygranymi będą WSZYSCY, nawet ci, którzy nie zagrają, bo nie mają prawa wyborczego. Należą do nich dzieci, zwłaszcza nowo-narodzone, które od pierwszego miesiąca życia otrzymają DYWIDENDĘ, TYLKO DLATEGO, ŻE SIĘ NARODZIŁY, czyli przyszły na świat.!!!

Szanowny i nie z własnej winy umęczony lichwą NARODZIE! Nabierz wreszcie odwagi i ZRÓBMY coś wspólnie!!!
Pospolite Ruszenie w Organizacji na WAS czeka.!!!

K I B I C E I (@) G R A C Z E

Po wojnie zniknęło zło wojenne, które prawie wszyscy znają, ale powstało nowe, jeszcze większe ZŁO, którym jest lichwa.!!! Złodziejski, lichwiarski kapitalizm jest tego ZŁA faktem.!!!

Odbywa się na świecie nieustanna GRA. Grę tą można porównać do gry w piłkę nożną, której dzisiejszym obrazem jest korupcja. Znamiennym jest, że kibice są wpuszczani w maliny, a rozgrywkę toczą kibole, których nie interesuje gra właściwa, tylko możliwość rozróby. Wiadomo, że kibice nie biorą udziału w grze i tym samym niewielki mają wpływ na wynik. O kibolach nawet nie warto się rozwodzić, bo są tylko krzykliwym i wrednym marginesem, ale bardzo dokuczliwym dla społeczeństwa.

Odpowiednikiem kiboli na scenie politycznej są partyjni oszuści.
Boisko, na którym toczy się gra jest boiskiem które opanowali z sukcesem lichwiarze, czyli światowa oligarchia finansowa. Kibice zaś, to zwykli Kowalscy, zmanipulowani przez kosmopolityczne media, naiwnie głosujący na oprawców, czyli partyjnych oszustów, a którzy zaraz po wyborach się dziwią, że źle wybrali i nie wiedzą dlaczego dali się znowu nabrać, oszukać.!!! Korupcja zaś kwitnie w najlepsze, bo partyjni oszuści muszą się wykazać spłacaniem podatkowej lichwy, uczenie nazywanej obligacjami, którymi zbójcy handlują na giełdzie papierów bez-wartościowych.

Jest to przerażający obraz niemocy zwykłych ludzi, będących pod okupacją światowej oligarchii finansowej, która podstępnie zdobyła monopol na kreację pieniądza na naiwnych sprzedawczykach narodowego bogactwa, a która posługuje się lichwą jako instrumentem oszustwa i to w sytuacji, kiedy pieniądze tworzy z niczego i wyłącznie jako dług wobec systemu bankowego. Znaczy to, że nie mając nic, a tworzy pieniądze pod cudzą własność, czyli majątek pożyczkobiorcy, tylko dlatego, że zezwolenie na to oszustwo zostało zapisane w tzw. konstytucji.!!!

Zachodzi zatem kardynalne pytanie: ‼DLACZEGO NARÓD – SUWEREN W KAŻDYM CALU (co Narodowi P. się nieustannie wmawia, a z powodu władzy nad finansami, będącej w rękach ponadnarodowej i antynarodowej sitwy, uczenie nazwanej oligarchią finansową – suwerenem NIE JEST!!!), NIE MOŻE TWORZYĆ PIENIĄDZA dla SIEBIE, by nie pożyczać od lichwiarzy???

Dokładnie w taki sam sposób i też z niczego SUWERENNY NARÓD POLSKI mógłby tworzyć pieniądze tylko dla siebie, by nie być pod okupacją antynarodowej bazylejskiej sitwy. Czy ktoś ma wątpliwości???

Wracając do graczy, boiska, kibiców, kiboli i tego bezprzykładnego, wszechobecnego dziś bezczelnego, zapisanego w ‼prawie” łapówkarstwa, zwracam uwagę, że wcale tak źle nie musi być.!!! Potrzeba jednak najpierw poznać to globalne oszustwo, potem się zorganizować do walki przeciwko niemu, a następnie tą walkę podjąć.!!! Wszystkie powyżej wymienione aspekty i potrzeby zawiera nasz program do walki (Narodu Polskiego) z lichwą (światowa lichwiarska finansjera).!!! Wynik tej walki musi być ten sam, co przed wiekami (Dawida z Goliatem), bo zważywszy tylko na aspekt ilościowy, gdzie oligarchia finansowa to garstka znakomicie uzbrojonych bandytów (nie mylić bandytów z pracownikami banków) a okradanych przez lichwę są miliony, nie tylko w Polsce ale we wszystkich krajach świata. Sprawę tą znakomicie objaśnia stare ludowe powiedzonko, które brzmi:
‼I Herkules d***, kiedy ludzi kupa”.

Jak zatem może się zmienić obraz gry na (tym razem przygotowanym przez Pospolite Ruszenie w Organizacji) naszym boisku???

Wiadomo, że kibice nie mają prawa do gry na boisku, na którym toczy się gra. W tej chwili na naszym boisku żadna gra się nie toczy, ale w godzinie ZERO może zacząć się toczyć. Wiadomo też, że na boisku przeciwnika, by nie powiedzieć wroga wygrać trudno, a na boisku lichwiarza jest to wręcz niemożliwe. Dlatego też my budujemy własne boisko (‼masa krytyczna”). Na razie organizujemy ‼graczy”. Jesteśmy dopiero na początku drogi, prowadzącej do kryjówki pełnej chleba, której bronią uzbrojone po zęby straże, by w konsekwencji kryjówkę tą zdobyć dla siebie - SUWERENA, czyli dla Narodu Polskiego bez wyjątków.

Wracając jeszcze raz do gry na naszym boisku informuję, że każdy kibic, by zadowolić swe ambicje i nie zostać kibolem, może w cywilizowany, uznany przez ‼demokrację” sposób, stać się naszym ‼graczem”, rejestrując się w naszym Ruchu Społecznym, czyli wpłacając na wspólny narodowy cel magiczne 10 złotych, by zostać zarejestrowany jako nasz żołnierz (gracz o życie).!!! Innej drogi nie ma, jeśli chce żyć?

W powyższym tekście ‼O co chodzi? Wyjaśniłem, że chodzi o pieniądze – oczywiście o te do BRANIA jako Narodowa Dywidenda, ale z dotychczasowej praktyki wiem, że większość ludzi widzi tylko te 10 złotych, które trzeba zainwestować, czyli je stracić. Wcale nie ukrywam, że je Państwo stracą. Znam jednak inną stratę, która jest zaplanowaną przez naturę, stratą, wpisaną pod przyszłe plony. Mam tu na myśli rolnika, który by mieć plon, musi najpierw zasiać ziarno, musi ono najpierw obumrzeć, by wydać plon. Po raz kolejny posługuję się tu naturalnymi rozwiązaniami.
Robię to celowo, bo nie może być chleba jeśli rolnik zasieje po drogach, po skałach, po ciernistych krzewach. Plon można uzyskać tylko wtedy, kiedy ziarno padnie na ziemię żyzną. Czy Ci, do których piszę są tą ziemią żyzną nie wiem, ale te ziarna, które wsiałem już teraz, wydają plon. Codziennie napływają wpłaty – spontanicznie – od rodaków, którzy już zrozumieli o co toczy się gra. Jest to na razie niewiele (3-ch oficerów i 158 żołnierzy na dzień 19 sierpnia 2008.), ale ‼masy krytycznej” przybywa. Znaczy to, że kibice, poprzez skorzystanie z naszej oferty, zapisanej w ‼mapie drogowej” oraz Biuletynie HUSARZ Nr. 7. stają się graczami na naszym, powtarzam NASZYM BOISKU, zwiększając swą ilość, by w godzinie ZERO stanąć i nie ma co tu ukrywać, mogą zastosować praktycznie, niedościgniony wzór przyrodniczy, czyli Układ Krwionośny Człowieka, zarządzany Układem Nerwowym, z mózgiem w Roli Głównej, którego fundamentem jest ‼ODŻYWIANIE KAŻDEJ KOMÓRKI ORGANIZMU” gospodarki, opanowanej dziś przez ‼RAKA KRWI”, czyli lichwę.!!!

A co stoi za partyjnymi oszustami? Stoi wyprzedaż narodowego bogactwa za bezcen, złamanie przykazania ‼NIE KRADNIJ”, a w połączeniu z bandyckim procederem lichwiarzy, mamy złamanie praw do godnego życia, o których to ‼prawach” partyjni oszuści nieustannie i obłudnie krzyczą, jakoby dbałość o prawa człowieka, była ich zasługą, że u nas nie dzieje się to co w Chinach? Ten globalny szwindel z lichwą jest złamaniem wszelkich praw zwanych ludzkimi, a PRAWA DO ŻYCIA W SZCZEGÓLNOŚCI.!!!
Koń by się uśmiał z dbałości partyjnych oszustów o sprawy narodu.!!!

Moje Westerplatte.!

Od najwcześniejszych lat mego życia (jestem rocznikiem wojennym) byłem zaciekawiony życiem człowieka, zwłaszcza historią. Jako uczeń szkoły podstawowej byłem w tajemnicy zaznajamiany z tym, co się wydarzyło w Katyniu przez mego ojca. Mama zaś od początku wpajała mi poczucie sprawiedliwości. Jestem przekonany, że to poczucie sprawiedliwości wyssałem wraz z mlekiem matki i mam go do dziś.

Pochodzę z rodziny, w której urodziło się sześciu synów i dwie córki. Mama nasza z powodu wojennej gehenny oraz późniejszych powojennych lat rządzonych przez czerwoną zarazę, przypłaciła zdrowiem i zmarła w wieku 42 lat. Ojciec mój z powodu swej postawy, o mało co nie przypłacił życiem, bo został pobity do nieprzytomności i trwał w tym około dwa tygodnie. Tylko dzięki mamie i jej siostrze został przy życiu, bo same odkryły technikę jego odżywiania, wlewając nieprzytomnemu ojcu do gardła pożywienie, oczywiście po konsultacji ze znajomym lekarzem. Oczywiście najprawdopodobniej sprawcami tego pobicia byli ci sami, którzy nam tą powojenną gehennę zgotowali. W miarę upływu czasu, przybywało mi rodzeństwa więc ojciec nasz, by wyżywić i jako tako ubrać swe dzieci imał się wszelkich zajęć, także tych, które ta czerwona zaraza uznała za przestępcze, choć moim zdaniem nie były one przestępstwami określanymi prawem naturalnym, ale które osłabiały czerwony reżym.

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się studiowaniem ekonomii sprawiedliwości, zawartej w doktrynie Douglasa. Dziś jestem ekspertem.
Od ponad dwu lat, kiedy zdobyłem wreszcie komputer, podjąłem dzieło mego życia, by to wyssane z mlekiem matki poczucie sprawiedliwości zastosować praktycznie, skoro wpadł mi w ręce doskonały plan, czyli doktryna Douglasa, zwana Kredytem Społecznym. Pielgrzymi św. Michała, wydający biuletyn MICHAEL i zarazem wspaniali uczniowie mistrza C. H. Douglasa – szkockiego inżyniera i majora, rozwinęli teorię mistrza, ale brakuje im przełożenia tej teorii na praktykę. Międzynarodowi zbójcy-lichwiarze, mając nieograniczoną moc tworzenia pieniędzy, podstępnie zdobytą poprzez szantaż na władzach narodowych wszystkich państw świata, w zarodku duszą od lat doktrynę Douglasa, ogłoszoną w 1918 roku, tak skutecznie, że żadne media nie mają odwagi nawet pierdnąć na jej temat.

Dopiero Internet nieco lepiej służy temu systemowi sprawiedliwości, ale i on może być pogwałcony przez tych krwiopijców.

Zatem moje dzieło w trakcie pisania jest tym pierwszym kamyczkiem do ogródka tej lichwiarskiej antynarodowej sitwy. Jestem pewien, że i tym razem ci zbóje nie popuszczą i wszelkimi sposobami będą chcieli zablokować ten nasz Ruch Społeczny, który z natury rzeczy jest wrogiem globalnego oszustwa, czyli lichwy i tego sprzedajnego ustroju, wyprodukowanego przez partyjnych oszustów pod osłoną lichwiarskiej sitwy. Dlatego też jako NARÓD nie możemy stać z lichwiarską kulą u nogi i ze stoickim spokojem zgadzać się na tą nędzną rzeczywistość.!!!

Naród Polski zatem, jeśli chce odzyskać suwerenność, zwłaszcza finansową NIE MA INNEGO WYJŚCIA, tylko musi stanąć do wali z ‼Goliatem” i walkę tą MUSI wygrać, bo jeśli się to nie uda, to ‼NIECH SIĘ DZIEJE WOLA NIEBA” i ratuj się kto może. Wtedy nawet modlitwa nam nie pomoże, by można było na tym łez padole jako tako godnie żyć.!!!

Pasterze owieczek PANA BOGA z uporem maniaka nie chcą brać przykładu ze swego MISTRZA, który zrobił porządek w SWEJ owczarni, jerozolimskiej świątyni, kiedy powywracał stoły lichwiarzom a handlujących bydłem wygnał rózgą ze świątyni, by ją oczyścić , a którzy JEGO ŚWIĄTYNIĘ uczynili jaskinią zbójców. Obserwuję działania tych ‼pasterzy” wręcz w odwrotnym kierunku, ale z powodu Nauki Chrystusa, który wisząc tu, u mnie, na ścianie, nad mym miejscem pracy, nie pozwala mi moralnie znęcać się nad leżącymi, a który, obecny w obrazie ‼JEZU UFAM TOBIE” , pomaga mi tworzyć dzieło mego życia, na razie z niewielkim, ale skutecznym efektem – rezultatem, co odczuwam.!
Codziennie dziękuję BOGU za Jego wsparcie, bo dobrze wiem, że zbóje nie śpią, tylko nieustannie kombinują jak by mi w tym przeszkodzić.

Z uwagi na okupacyjny charakter przygotowań do walki z lichwą, musimy stosować też okupacyjne metody organizacyjne, wypracowane przez Ruchy Oporu podczas ostatniej hitlerowskiej wojny. I tak być musi.!!!

Tak nam dopomóż BÓG. Amen.

Kazimierz Józef Styrna
Kęty dnia 7 marca 2009.

Wspólnota Finansowa – a co to takiego?
(definicja)

Definicja w skrócie, to praktyczne stosowanie zasad wynikających ze słów ‼Jeden drugiego brzemiona noście” w sferze finansów.
Szeroko pojęte znaczenie Wspólnoty Finansowej, to:
SOLIDARYZM SPOŁECZNY W EKONOMII I POLITYCE
Odcinek 26
wtorek 16 maja

Z braku Piotra Magda przytula się w nocy do bardzo przystojnego... jaśka. Przebudzenie nie jest jednak miłe. Mecenas Miłowicz spada z łóżka i ląduje wraz z poduszką na podłodze. Kiedy w końcu wróci Piotr? I czy wróci?
Karolina najwyraźniej nie spała dobrze, bo Wiktor nie spędził nocy w domu. Zaopatrzona w ciemne okulary, zagania swoją „gromadkę” do samochodu. Nie jest jednak w stanie prowadzić, więc prosi opiekunkę Helenkę o odwiezienie dzieci do szkoły. Gdzie jest tato i dlaczego mama nosi ciemne okulary? Dzieciom musi wystarczyć wyjaśnienie, że Wiktor wyszedł wcześniej do pracy, a jej zrobił się na oku jęczmień.
Kasia zaopatruje rano szefa w przybory do golenia, jednocześnie uświadamiając mu, że zachowanie dyskrecji na nic się nie zda. Wszyscy i tak domyślą się, gdzie Waligóra spędził noc. I faktycznie – Bartek, który wchodzi do jego gabinetu od razu wie, że szef spał na kanapie w kancelarii. Czy prawnik wierzy, że powodem jest choroba dzieci Wiktora?
Sebastian jest zachwycony plakatem wernisażu, który przygotował Aron Melzner. Jego wątpliwości budzi jedynie określenie na zaproszeniach, że wystawa jest „debiutem roku”. Między właścicielem galerii a jego siostrzeńcem sytuacja jest coraz bardziej napięta. Chłopak stwierdza, że to nie talentu poskąpił mu bóg, tylko wuja, który w niego wierzy. Sebastian wtrąca się, proponując połączenie wystaw Eryka i swojej. Zdaniem Melznera dotacja celowa nie pozwala jednak na takie rozwiązanie.
Jagoda chwali się Kasi wieczorem spędzonym u Waligórów. Poirytowana zachowaniem Rajewskiej sekretarka mimowolnie zdradza, że Wiktor spędził noc w biurze. Dla Jagody to cudowna wiadomość. Magda przyprowadza „brand new Łukasz” do kancelarii. Prawnik ubrany jest w nowy garnitur. Zabiegi, do których zmusiła go Magda, też mu posłużyły. Nawet Jagoda, tryskająca wyśmienitym humorem, zauważa, że Łukasz świetnie się prezentuje.
Dorota podczas porannych ćwiczeń, odkrywa przed Piotrem swoje nowe plany. Kobieta zrezygnowała z pracy w Zurychu i zamówiła bilety lotnicze do Warszawy dla siebie i dla Piotra. Skoro nie może go zatrzymać, chce być blisko niego w Polsce. Piotr jest zaskoczony nagłym zwrotem sytuacji, a była żona podkreśla, że naprawdę się zmieniła.
Kasia walczy z kserem, a Magda jest bardzo zadowolona ze zmiany, jaka zaszła dzięki niej w Łukaszu. Sekretarka odpowiada szybko, że faceci ją denerwują, po czym przyznaje się, że jest w ciąży. Mecenas Miłowicz serdecznie jej gratuluje i od razu pyta, kiedy Maciek wraca do Polski. Kłopot polega na tym, że chłopak Kasi wcale nie zamierza wracać. Poznał w Irlandii dziewczynę, z którą jest szczęśliwy... Rozmowę przerywa pojawienie się klientki Magdy – Moniki Lipskiej, wyrzuconej z pracy z powodu nadwagi. Łukasz jest zdziwiony, że Kasia nie zauważa zmiany w jego wyglądzie. Dziewczyna i przed nim przestaje ukrywać ciążę.
Magda rozmawia ze swoją klientką. Monika Lipska wspomina, jak szef z biura turystycznego non stop robił jej przytyki dotyczące tuszy. Dlaczego nie reagowała na jego zaczepki? Cóż, praca nie leży przecież na ulicy, poza tym Lipska odnosiła w niej same sukcesy – miała najlepsze wyniki i swoich stałych, zadowolonych klientów, którzy polecali ją chętnie swoim znajomym. Magda pociesza Lipską, że dysponują świetnymi argumentami w postaci zeznań świadków i udokumentowanych nagród. Nie obiecuje jej jednak wygranej – tego nigdy nie można być na 100% pewnym.
Waligóra spędza kolejną noc w kancelarii. Jagoda postanawia go odwiedzić z szampanem. Wiktor stwierdza, że cały czas pracuje i nie zamierza pić alkoholu z dziewczyną. Ta mocno się do niego przytula i całuje go namiętnie w usta... A w domu Waligórów dzieci „strajkują”. Nie chcą iść spać dopóki nie wróci tato. Zapewnienia Helenki, że ojciec dużo pracuje, nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. Karolina stara się wytłumaczyć, że Wiktora pochłaniają bardzo ważne sprawy, ale dzieciaki wiedzą swoje – mimo ważnych spraw tato zawsze wracał, aby ich pocałować na dobranoc. W końcu udaje się przerwać „strajk” i waligórowe pociechy lądują w łóżkach. Karolina nie chce rozmawiać o zaistniałej sytuacji z opiekunką. Tymczasem Jagoda wychodzi z kancelarii i rozbija o bruk butelkę szampana i kieliszki. Najwyraźniej nic nie wskórała...
Telefon od Piotra wyrywa Magdę z „ramion” Kodeksu Cywilnego. Chłopak obiecuje, że rozprawi się z „rywalem” po powrocie. Czyli kiedy? Zapewnia, że nie dalej jak za tydzień. Magda zwierza się, że nie może bez Piotra zmrużyć oczu i proponuje mu, że przyjedzie do niego na weekend do Szwajcarii. Ten uznaje odwiedziny za nie najlepszy pomysł, bo przecież cały czas jest zajęty. Magda opacznie rozumie jego słowa. Piotr stara się ją zapewnić w ich prywatnym języku, że jest dla niego najważniejsza – warta znacznie więcej niż para, a nawet wszystkie wielbłądy świata i kilka słoni na dodatek...
Agata odwiedza Wojtka w kancelarii. Podczas gdy prawnik jest zajęty klientem, dziewczyna zwierza się Marioli, że narzeczony z pewnością kupił jej pierścionek i ukrył go w biurze, bo w domu przeszukała już każdy kąt i brylancika nie znalazła... Wojtek żegna Dębskiego, kiedy nagle zaskakuje go Agata. Dziewczyna mocno się do niego przytula i proponuje zorganizowanie kolacji dla znajomych w domu, aby uczcić jej urodziny. Nie zauważa przy tym, że chłopak najwyraźniej o nich zapomniał. Nic nie wskazuje również na to, żeby Wojtek miał dla niej schowany pierścionek. Chłopak jest zażenowany i najwyraźniej zdaje sobie sprawę z tego, że sprawy zaszły zbyt daleko.
Magda zaprasza Kasię na rozmowę do swojego gabinetu. Mecenas Miłowicz radzi, aby – jeśli kocha Maćka - pojechała do niego do Irlandii i z nim porozmawiała. Dziecko jest przecież ich wspólną sprawą. Kasia jednak nie chce, aby chłopak żenił się z nią z obowiązku. A jeśli się przestraszył ciąży? Cóż, tchórza za męża też nie chce. Rozmowę przerywa Bartek, którego Magda szybko wypycha za drzwi, po czym przypomina Kasi, że może jej pomóc fundacja Femina. Mecenas dodaje także, że podziwia koleżankę. Na jej miejscu umarłaby ze strachu. Tyle, że dziewczyna nie może pozwolić sobie na lęk, bo nie jest już sama.
Jagoda sugeruje niedwuznacznie Bartkowi i Łukaszowi, że spędziła z Wiktorem noc w kancelarii. Sytuacja zaczyna się robić gęsta... Kasia prosi Rajewską o jej pracę domową, którą przekaże sama Waligórze. Szef najwyraźniej chce ograniczyć kontakty z praktykantką do minimum. Bartek podczas rozmowy z Magdą wpada na pomysł, aby razem zajęli się ratowaniem małżeństwa Waligórów. Mecenas Miłowicz stwierdza, że skoro ludzie się kochają, sami poradzą sobie z problemami. Bartek wykorzystując sytuację na froncie Karolina-Wiktor-Jagoda i robi aluzje do innych trzech osób – siebie, Magdy i Piotra. Trafia w czuły punkt Magdy. Dziewczyna nie jest w stanie spokojnie słuchać wywodów kolegi o istocie prawdziwej miłości, którą jego zdaniem są wzajemna troska i obecność, a nie kwiatki... Prawnik ponownie zaprasza Magdę na kolację. Bartek powstrzymuje pokusę złapania Magdy za rękę, a zamiast tego wychodząc z gabinetu gratuluje jej wyciągnięcia Łukasza z problemów.
Wiktor podczas spotkania z Rajewskim, opowiada o problemach, jakie sprawia jego córka. Sędzia nie jest zdziwiony, bo doskonale zna swoje dziecko. Zgadza się na to, aby patronem Jagody został Bartek.
Mariola przegląda magazyny z sukniami ślubnymi, a Jacek pochłonięty jest oglądaniem meczu piłki nożnej. Dziewczyna zauważa, że jej związek wygląda tak samo, jak małżeństwo jej rodziców – matka gada bez przerwy do siebie, a ojciec wpatruje się w telewizor. Czym więc jest małżeństwo? Czyżby to była troska, oddanie i nie odpuszczanie sobie, aż do śmierci jeśli jedna ze stron wykona „skok w bok”? Jacek raz po raz powtarza „masz rację”, a kiedy mecz się kończy, nie zwraca uwagi na suknie ślubne, tylko na fantastyczne ciało swojej przyszłej żony. W ramionach narzeczonego, Mariola szybko zapomina o wątpliwościach sprzed kilku minut...
Magda przed snem spędza czas na rozmowie z kotem. Po chwili sięga po figurki dwóch wielbłądów, które dostała od Piotra, i zaczyna opowiadać Marianowi bajkę o parze zwierząt, które spotkały się na pustyni i zaczęły przemierzać ją razem. Tyle, że historia kończy się źle - jeden z wielbłądów odszedł, a drugi za nim bardzo tęskni.
Kasia nie jest w najlepszym nastroju. Łukasz stara się ją pocieszyć, opowiadając o tym, jak wyszedł ze swoich problemów. Żartuje też, że z powodu ogromnych wydatków na garnitur i fryzjera, nie stać już go na piwo. Dziewczyny to jednak nie bawi. Prawnik dodaje więc ciepło, że Kasia i jej dziecko z pewnością znajdą kogoś, kto ich bardzo pokocha. Dziewczynie robi się na duszy nieco lżej.
Magda przesłuchując byłego szefa Moniki Lipskiej, po serii rzeczowych pytań, prowokuje go do obrażenia swojej klientki na sali rozpraw w obecności sędziego. Dzięki zgrabnemu zagraniu, mężczyzna publicznie nazywa swoją byłą pracownicę „obleśnym grubasem” . Mecenas Miłowicz wygrywa. Po zakończeniu rozprawy Magda przeprasza zapłakaną Lipską za tę prowokację. Wdzięczna klientka mocno przytula swoją prawniczkę i obiecuje jej załatwienie obłędnej oferty na wakacje.
W Warszawie ląduje samolot z Piotrem i Dorotą na pokładzie. W taksówce kobieta podkreśla, jak bezpiecznie czuje się z byłym mężem. Zdaje sobie sprawę, że ten nie poświęci jej wiele czasu, ale sama świadomość jego bliskości jej wystarczy. Piotr odprowadza byłą żonę do jej mieszkania. Jest niecierpliwy. Chce jak najszybciej wyjść i znaleźć się w towarzystwie zupełnie innej kobiety. Dorota zauważa, że dalsze starania, aby zatrzymać Piotra, na nic się nie zdadzą. Jedynym gestem, jaki robi jest odwrócenie głowy, gdy Piotr całuje ją w policzek. Szybko tłumaczy, że chciała tylko sprawdzić, w jaki sposób „przyjaciel” całuje w usta.
Kasia nie skacze z radości z powodu sytuacji, w której się znalazła. Daleka od zadowolenia jest również Jagoda, którą nowy patron – Bartek – zamierza wziąć w obroty. Po raz kolejny prosi więc Wiktora o zmianę decyzji. Ten jednak odpowiada stanowczo, że od tej chwili Rajewska w każdej sprawie ma kontaktować się z Bartkiem. Magda omawia z Łukaszem sprawę Kamila Zandera – chemika, którego ma rozwieść. A Łukasz obiecuje Kasi, że znajdzie dla niej wymarzonego partnera. Po jego wyjściu do sądu, sekretarka dziękuje Magdzie za udzieloną mu pomoc. Oby tylko każde z nich miało dla kogo „trzymać się”...
Wojtek spotyka się z Agatą w kawiarni. Dziewczyna niecierpliwie czeka na urodzinowy prezent. Jest przekonana, że dostanie drogi i gustowny pierścionek zaręczynowy. Chłopak stara się skierować jej myśli w inną stronę, po czym zamiast pierścionka daje dziewczynie... klucze do jej mieszkania. Agata zaczyna obiecywać, że się zmieni, ale Wojtek jest stanowczy. Ich związek nie ma szans powodzenia. Dziewczyna pyta, czy Mariola ma z tym coś wspólnego, prawnik jednak zbywa ją mówiąc, że koleżanka z biura bierze przecież ślub. Agata zabierając klucze, bez zbędnych słów wychodzi z kawiarni.
Kasia zatrzymuje Magdę w kancelarii, aby... mogła spotkać się z Piotrem. Chłopak zaopatrzony w bukiecik słoneczników jest spełnieniem wszystkich marzeń Magdy. Mecenas Miłowicz z pewnością nie spędzi wieczoru na pracy, a nocą wprawdzie zmruży oczy, ale nie uśnie tak szybko... W innych miejscach, inni ludzie też nie zaznają snu, tyle, że z zupełnie innych powodów - Karolina spędza kolejną noc bez Wiktora, Waligóra kładzie się spać na sofie w kancelarii w towarzystwie swojego zdjęcia z żoną, a Agata spaceruje, myśląc o związku, który właśnie się skończy...

>